Pin It

Wielu z nas, osób mających małe dzieci, używa ich praktycznie codziennie. Rzadko zastanawiamy się przy tym, co w nich „siedzi”. Postanowiłyśmy sprawdzić jaki skład mają chusteczki nawilżane dla niemowląt kilku znanych firm.

Do wycierania brudnej buzi, przy zmianie pieluchy, do odświeżania rąk, w podróży – stosujemy je przy dziesiątkach różnych okazji. Niektóre mamy zastanawia się, dlaczego niektóre nawilżane chusteczki potrafią kosztować kilka, a inne kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt złotych. Sprawdzamy, jaki skład kryje się w produktach kilku marek.

Chusteczki dla niemowląt Beiersdorf, Bambino (ok. 6 zł/ 63 sztuki) mają „słodkie”, różowe opakowanie z misiem, jak inne kosmetyki z tej serii. Mają miły, choć dla niektórych może nieco zbyt mdlący, zapach i są przez producenta polecane już od pierwszych dni życia. A skład? Nieco zaskakuje. Choć producent nie obiecuje „złotych gór”, jednak jakichś dobroczynnych substancji się spodziewamy. Tymczasem w składzie znajdziemy kolejno: wodę, glikol propylenowy, PEG, parabeny, enigmatyczną substancję zapachową („parfum”) i kwas cytrynowy. Ten ostatni jest chyba najbardziej dobroczynną substancją ze wszystkich, przy czym w produkcie są go śladowe ilości, a jego lepszą wersję znajdziemy w cytrynie. Wniosek? Choć chusteczki dobrze czyszczą lekkie zabrudzenia ze skóry, w rzeczywistości składem wygrywa z nimi woda z mydłem. W zasadzie większość składników, zawartych w produkcie, jest oskarżana o negatywne działanie na skórę, układ nerwowy lub odkładanie się w organizmie. Pamiętajmy przy tym, że chusteczki te przeznaczone są dla dzieci i że stosujemy je głównie na najbardziej wrażliwe partie ciała. Z rąk i buzi dodatkowo chemikalia zawarte w produkcie dostają się do ust dziecka. Wniosek? Dobre, ale tylko w sytuacjach awaryjnych. W domu lepiej jest umyć dziecku buzię wodą z kranu.

Cleanic Dzidziuś Sensitive kosztują ok. 4 złotych za 72 sztuki, czym wygrywają z Bambino. Mają też mniej inwazyjny, lekki zapach. Zawierają łagodzące alantoinę i lanolinę. Niestety, znajdziemy je niemal na samym końcu składu, a wcześniej… pięć parabenów! Czyli substancji, od których zainteresowani ekologią dorośli trzymają się z daleka. Do tego silikon, czyli pochodną ropy naftowej. W kosmetykach do twarzy i włosów dla dorosłych obwinia się go o to, że świetnie wygładza tuż po użyciu, ale przy regularnym stosowaniu… wysusza skórę i powoduje jej dalsze problemy. Na pewno więc te chusteczki nie nadają się do codziennego stosowania u najmłodszych dzieci.

Rossmann, Babydream kosztują ok. 7 zł za 80 sztuk. Jego skład pozwala w perspektywie ocenić składniki w produktach konkurentów. Tu w składzie, tuż po wodzie, mamy nawilżającą glicerynę, na czwartym miejscu alantoinę, a na kolejnym: żel aloesowy, który działa przeciwzapalnie. Zawiera tylko dwa konserwanty, podczas gdy w chusteczkach Cleanic było ich sześć. Dobrze myje i daje uczucie świeżości na skórze, ma dość mocno „pudrowy” zapach. Krótki skład w połączeniu z dość rozsądną ceną i dużą paczką sprawiają, że wydaje się faworytem.

Chusteczki Baby Wipes od Beaming Baby kosztują aż 22 złote za 72 sztuki. Porażająca cena musi więc iść w parze z jakością. Tu jest tak rzeczywiście – formuła nawilżająca zawarta w nich to nie miks chemicznych substancji, leczw 95 % naturalna mieszanka o organicznym pochodzeniu. Wrażenie robi też ilość aloesu – 90 ml w opakowaniu z kilkudziesięcioma chusteczkami jest bez konkurencji w porównaniu z produktami, w których znajduje się jedynie mały procent aloesowego wyciągu. Nie zawierają parabenów, silikonów czy sztucznych aromatów. A jaki dają efekt? Są mocno nawilżone, silnie pachą aloesem i dobrze się sprawdzają przy myciu buzi czy rączek. Można więc uznać je za faworyta, o ile mamy w portfelu ponad 20 zł do wydania na chusteczki nawilżające. Bardziej oszczędni mogą spokojnie wybrać Babydream Rossmanna. Dodatkowo te od Rossmanna można dostać w każdej drogerii, podczas gdy Baby Wipes – tylko w internetowych sklepachekologicznych.

Na koniec warto dodać kilka słów o tym z czego wykonane są te chusteczki. Producenci podają tylko skład substancji nawilżającej, jakimi są nasączone. Większość z nas myśli więc, że to produkt wykonany z bawełny. Niestety, najczęściej jest to syntetyczna mieszanka, zawierająca znikome ilości bawełny, a sporo plastiku. Pod tym względem wygrywają chusteczki Baby Wipes, które wykonane są z ekologicznej bawełny. Ale czy są warte swojej ceny? To pozostaje do dyskusji.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

1 KOMENTARZ

  1. W ogóle nie znam tych chusteczek, oprócz bambino, których zapach (także innych kosmetyków z tej serii) mnie odstręcza. Używam kindii od jakiegoś czasu i nie zauważyłam, aby wysuszały skórę, za to są dość skuteczne, tzn. dobrze zbierają to, co trzeba 😉

ZOSTAW ODPOWIEDŹ