Czego nie powinny jeść dzieci? 10 niebezpiecznych dodatków do żywności
Pin It

Dzieci otaczamy wyjątkową troską. Nie ma w tym nic dziwnego, są naszymi skarbami, tym, co mamy najcenniejszego i chcemy dla nich jak najlepiej. Niemowlęta najpierw karminy piersią bądź mlekiem modyfikowanym, później zaczynamy wprowadzać produkty stałe, zawsze z wielką ostrożnością. Im dzieci starsze, tym swobodniej traktujemy kwestie żywieniowe. Są jednak produkty, również dla niemowląt, w których znajdują się niebezpieczne chemiczne dodatki do żywności. Czego nie powinny jeść dzieci?

Zawsze warto uważnie czytać etykiety, szczególnie jeżeli wybieramy produkty dla dziecka. Sprawdź, czego nie powinno być w składzie jedzenia, które chcemy podać najmłodszym.

Polecamy: Jak rozszerzać dietę niemowlaka? 

Aspartam – E 951

To produkt słodzący, który można znaleźć w gumach do żucia, także tych dla dzieci, napojach typu cola i wszelkich kolorowych oranżadach, a nawet mineralnych wodach smakowych, płatkach śniadaniowych, jogurtach, szczególnie typu „light”, słodzikach, niektórych suplementach diety i lekach, rozpuszczalnym kakao, galaretkach, napojach mlecznych typu jogurt do picia. Jeśli tylko widzimy na opakowaniu opis, że dany produkt jest niskokaloryczny albo bez cukru, powinniśmy przeczytać jego skład. Jest bardzo prawdopodobne, że znajduje się w nim aspartam albo sacharoza (równie groźna dla zdrowia). Dlaczego aspartam jest taki niebezpieczny? Z długiej listy szkodliwych objawów wymieńmy tylko kilka. Przede wszystkim jest rakotwórczy, może prowadzić do epilepsji, choroby Parkinsona, cukrzycy, zaników pamięci. Może nawet powodować wady wrodzone nienarodzonych dzieci, jeśli ciężarna spożywa produkty zawierające aspartam.

Glutaminian sodu – E 621

Ten dodatek smakowy szeroko stosuje się w przemyśle spożywczym. Jest niezwykle popularny, ponieważ ma niepowtarzalny smak i nadaje go potrawom. Stosuje się go powszechnie przede wszystkim w daniach gotowych i instant, jak zupki i sosy w proszku, przyprawach, konserwach, szczególnie rybnych, wędlinach, chipsach i słonych przekąskach. Glutaminian sodu jest substancją uzależniającą, a więc szczególnie niebezpieczną dla dzieci. Jego obecność w organizmie może powodować nudności, zawroty głowy, palpitacje serca, bóle głowy, podrażnienia żołądka.

Azotany i azotyny – E 249, E 250, E 251, E 252

Zaskakujące jest to, że praktycznie te same związki chemiczne stosowane są w różnych dziedzinach przemysłu. Azotyny wykorzystuje się nie tylko w przemyśle spożywczym, lecz także do produkcji nawozów sztucznych, materiałów wybuchowych, leków, a nawet farb i emalii. Dziś trudno jest kupić wędlinę bez dodatku azotanów czy azotynów. Są bardzo niebezpieczne dla małych dzieci, ponieważ spożywane w nadmiarze mogą prowadzić do uszkodzenia hemoglobiny, czyli czerwonych płytek krwi, i w konsekwencji do niedotlenienia organów. Prowadzą również do utleniania witaminy A, co skutkuje jej niedoborem w ciele dziecka. I co bardzo istotne, nie ulega wątpliwości, że azotany i azotyny są rakotwórcze. Warto więc ograniczyć ich spożycie poprzez rezygnację z podawania dzieciom gotowych wędlin czy warzyw z marketów na rzecz domowych pieczeni i pasztetów oraz ekologicznych owoców i warzyw.

Polecamy: Jak usunąć toksyny z warzyw i owoców?

Tłuszcze trans

To rodzaj tłuszczów z grupy nienasyconych, bliższe nam jako utwardzone tłuszcze roślinne. Tłuszcze trans występują w przyrodzie naturalnie, na przykład w mleku czy mięsie, ale to właśnie te przemysłowe, roślinne tłuszcze trans, są niebezpieczne. Odpowiadają one za choroby układu sercowo-naczyniowego i powodują między innymi zawały serca, miażdżycę, prowadzą do udaru mózgu. Powinny z nich zrezygnować również kobiety w ciąży, bo mogą powodować, np. nadciśnienie lub stan przedrzucawkowy. Przedostają się przez łożysko do płodu i mogą negatywnie wpływać na masę urodzeniową i rozwój układu nerwowego dziecka. Możemy je znaleźć we wszelkiego rodzaju słonych przekąskach, margarynach, słodyczach typu biszkopty, ciastka, produkty czekoladowe, w fast foodach, żywności wysoko przetworzonej – instant.

Polecamy: Czy można jeść fast foody w ciąży? Tłuszcze trans, fast foody i słodkie zachcianki

Dwutlenek siarki i siarczany – E 220

Związki te stosowane są najczęściej do konserwowania owoców, rodzynek, suszonych moreli, śliwek, żurawiny. W przyrodzie występują jako składnik kwaśnych deszczów i smogu. Dwutlenek siarki jest po prostu trucizną i regularne jego przyjmowanie stanowi wielkie ryzyko, szczególnie dla małych organizmów. Zresztą, obecność związków siarki w pożywieniu jest od kilku lat ograniczana, na naszą korzyść. Mogą przybierać różne nazwy na opakowaniach: E 220, siarczyny, bezwodnik kwasu siarkowego. Przedawkowanie związków siarki powoduje wymioty, biegunkę, bóle głowy, zaostrza również objawy u chorych na astmę, powoduje bardzo silne reakcje alergiczne. Dwutlenek siarki może blokować przyswajanie kwasu foliowego, co ma ogromne znaczenie dla kobiet w ciąży i ich nienarodzonych dzieci, a także niszczy witaminy A, B1, B12.

Guma arabska – E 414

To popularny dodatek do słodyczy i żywności dla niemowląt. Guma arabska szczególnie często wykorzystywana jest do produkcji słodyczy, galaretek, polew wszelkiego rodzaju, gum do żucia. Jest produktem pochodzenia naturalnego, generalnie uznawanym za bezpieczny, jednak może być szkodliwy nie tylko dla dzieci. Bardzo często powoduje alergiczne zmiany skórne, wystąpienie kataru siennego, nasila objawy astmy.

Benzoesan sodu – E 211

Popularna substancja konserwująca stosowana w przetworach owocowych i warzywnych, konserwach rybnych, napojach gazowanych, serach, margarynach, do produkcji gotowych zup i sosów. Benzoesan sodu w towarzystwie witaminy C staje się rakotwórczy, może powodować podrażnienie śluzówki żołądka, a nawet astmę i alergiczne reakcje skórne.

Barwniki: E 104 żółcień chinolinowa, E 124 czerwień koszenilowa, E 129 czerwień Allura

Bez nich nie ma kolorowych żelków, pastylek pudrowych, ciastek, kolorowych słodkich napojów, płatków śniadaniowych. Barwniki te znajdują zastosowanie nawet w jogurtach i suplementach diety. Czyli głównie produktach spożywczych produkowanych z myślą o dzieciach. Rzecz w tym, że ich przyjmowanie bardzo źle wpływa na maluchy. Podstawowymi objawami są problemy z koncentracją, nadpobudliwość ruchowa, wybuchowość i nerwowość, nieuzasadniony niepokój. Jest to jednak dopiero początek góry lodowej, bo barwniki niejednokrotnie prowadzą do alergii, wymiotów, krwawień z przewodu pokarmowego, uszkodzenia nerek. Ograniczenie słodyczy ma więc ogromne znaczenie po pierwsze ze względu na ich skład, po drugie na udowodnioną szkodliwość spożywania cukru.

Kwas alginowy – E 400

Kwas alginowy jest emulgatorem, czyli środkiem zwiększającym objętość produktu i zagęszczającym. Znaleźć go można w produktach dla niemowląt (mleko modyfikowane), dżemach, galaretkach, budyniach, lodach, napojach. Jego niekorzystne działanie to przede wszystkim obniżanie poziomu składników mineralnych w organizmie oraz działanie przeczyszczające. Może blokować również wchłanianie żelaza.

Aluminium – E 173

Na szczęście E 173 stosowany jest rzadko, co nie znaczy jednak, że nasze dzieci go nie jadają. Aluminium to metal, ale w przemyśle cukierniczym pełni rolę barwnika. Stosuje się go do powlekania ozdób ciast i tortów. Jest bardzo toksyczny, wywołuje choroby płuc i nerek, chorobę Alzheimera, negatywnie wpływa na układ krwionośny, rozrodczy, nerwowy. Australia zakazała stosowania E 173 w przemyśle spożywczym. Podobnego zdania jest Parlament Europejski.

Zdrowo, czyli po domowemu

Świadomość zdrowej kuchni jest coraz większa. Młode mamy z wielką cierpliwością przygotowują pierwsze zupki i potrawki dla swoich pociech. Z biegiem czasu często ta energia mija, wracamy do pracy, mamy więcej obowiązków i zaczynamy karmić dziecko jak siebie, czyli nie zawsze dobrze. A przecież zdrowie to jedna z najważniejszych rzeczy, jaką możemy dać maluchowi.

Od jakości pożywienia zależy bardzo wiele. To nie tylko kwestia perspektywy zachorowania na raka czy chorobę Alzheimera w dorosłym życiu. Na liście chorób wywołanych przez złe odżywanie znajdują się niedobory witamin, żelaza, astma, próchnica zębów, cukrzyca, otyłość. A także wszelkie nietolerancje i alergie pokarmowe, przedwczesna wymiana zębów mlecznych na stałe, zbyt szybkie dojrzewanie płciowe, nadmierne owłosienie, zaburzenia snu, nadpobudliwość, problemy z koncentracją i wiele, wiele innych. Zachęcamy więc do czytania etykiet produktów spożywczych, gotowania w domu bez korzystania z zupek i sosów w proszku, kostek rosołowych czy gotowych dań w słoikach.

Proste, przyprawione ziołami dania, szybko staną się ulubionymi posiłkami naszych dzieci. Wystarczy tylko nieco cierpliwości i konsekwencji. Pamiętajmy też, że dzieci uczą się od nas. Jeśli sami odżywiamy się niezdrowo, nigdy nie zachęcimy maluchów do zdrowego stylu życia. Świećmy więc przykładem i wspólnie zadbajmy o zdrowie od kuchni.

Pobierz listę dodatków do żywności, których lepiej unikać, i zabierz ją na zakupy!

Niebezpieczne dodatki do żywności (pobierz) 


Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ