Pin It

Dzieci rosną szybko, a ich żywienie zmienia się z tygodnia na tydzień. Dieta niemowlaka po 6 miesiącu życia staje się coraz bardziej urozmaicona. Podpowiadamy, kiedy wprowadzać do jadłospisu malucha kolejne produkty.

Na sklepowych półkach jest sporo gotowych dań, przeznaczonych dla dzieci od piątego czy szóstego miesiąca życia. Młode mamy często biorą to za wskazówkę i właśnie wtedy wprowadzają nowe potrawy do menu niemowlaka, który do tej pory znał głównie smak mleka. Warto kierować się jednak sygnałami, jakie wysyła dziecko, a nie sztywno trzymać się kalendarza. Dziecko gotowe na zmianę diety zaczyna interesować się dietą innych domowników: chwyta produkty z ich talerza i z zaciekawieniem śledzi, jak obiad znika w ich ustach. Ponadto dziecko mające (mniej więcej)  pół roku zaczyna samo siadać, co ułatwia odstawienie go od piersi i uczestnictwo w posiłkach domowników. Mniej też interesuje się uwielbianą do tej pory piersią mamy. Jeśli jednak maluch po spróbowaniu nowego produktu ma problemy z trawieniem lub w inny sposób pokazuje, że nie jest jeszcze gotowy, warto odczekać kilka tygodni. Mleko mamy nadal jest w stanie zaspokoić wszystkie jego potrzeby, a wkrótce przekona się on do innych potraw.

6 miesiąc

Na początek warto zacząć od gotowanych, przetartych warzyw i owocowych przecierów,  traktowanych jako dodatek do diety. Może upłynąć kilka miesięcy do czasu, gdy maluch zupełnie się na nie przestawi i jest to zupełnie naturalne. Produkty te można wprowadzać pojedynczo już u pięcio-sześciomiesięcznych maluchów, początkowo kilka łyżeczek dziennie, z czasem więcej. Warto zachowywać kilkudniowe odstępy pomiędzy nowymi daniami, by móc szybko reagować w wypadku alergii. Warzywne zupki można zagęścić kleikiem lub oliwą, a najlepsze dla malca będą owoce i warzywa krajowe: jabłka, marchewki, ziemniaki.

7 miesiąc

W zupkach może znaleźć się rozdrobnione mięso, ryby i żółtko jaja (wymiennie, oczywiście ugotowane). Białko częściej uczula, dlatego podaje się je kilka miesięcy później. Maluchy lubią też kukurydziane chrupki, które łatwo jest pogryźć nawet nie mając wielu ząbków. Części mam dieta złożona z ziemniaków i marchewki wydaje się zbyt monotonna. To prawda, dlatego w tym wieku bez obaw można już wprowadzać barszczyk, kremy z cukinii, brukselki czy kalafiora, a także dostosowane do potrzeb niemowląt wersje zupy grochowej czy fasolowej. Po doprawieniu takie potrawy będą mogli jeść też rodzice. Poza ziemniakami i kleikiem dobrym dodatkiem do dań będzie ugotowany na miękko ryż.

8-9 miesiąc

Około ósmego miesiąca można już „szaleć” przygotowując desery i przekąski: sprawdzą się utarte brzoskwinie, winogrona, banany czy wiśnie, solo lub w towarzystwie ryżu, kaszek czy kleiku. W zupie mogą znaleźć się małe kawałki mięsa – kurczaka, indyka czy jagnięciny. Żółtko jaja można podawać już codziennie.

10-11 miesiąc

Maluch jest już gotowy na małe kawałki umytych i obranych gotowanych warzyw i owoców, co znacznie ułatwia przygotowanie posiłków. Sprawdzą się też małe ilości miękkiej bułki, sucharki czy biszkopty, choć nie codziennie.

12+

Około pierwszych urodzin malec jest już gotów na nabiał (jogurty, twarożek, ser biały, mleko) i większość gatunków pieczywa, pomidory, ogórki i wszystkie inne warzywa. Jego dieta zaczyna stopniowo przypominać dietę osób dorosłych. Warto jednak dbać, by wciąż była ona złożona z jak najbardziej naturalnych produktów a więc jogurt naturalny zawsze będzie lepszym wyjściem, niż ten z dodatkiem słodzików, barwników i zagęszczaczy. Choć dorosłym nie szkodzą, dla organizmu malutkiego dziecka takie produkty mogą być prawdziwym szokiem, a podawane często i w dużych ilościach przyczyniają się do otyłości, spadku odporności i alergii.

Tak dla nowych smaków, nie dla chipsów

Wielu rodziców długo czeka z zapoznaniem swojego potomka ze złożonymi smakami. Nie ma jednak takiej potrzeby – zupki możemy wzbogacić aromatem przypraw (poza solą – na nią przyjdzie czas po pierwszym roku życia), do leczo dodać odrobinę czosnku, a po pierwszych urodzinach eksperymentować z różnymi wariantami spaghetti, ciastami czy domową pizzą. Kształtuje to gust kulinarny od początku i decyduje o odwadze sięgania po nowe smaki w późniejszym życiu. Jeśli nie zadbają o to rodzice na wczesnym etapie życia, wyręczy ich przedszkole, gdzie maluch prawdopodobnie zetknie się ze zdrowymi, ale mdłymi obiadami z jednej strony i słodyczami z drugiej. Te drugie mogą mu się wtedy wydać kulinarnym rajem. Pozostając w temacie, rodzice mają czasem opory przed podawaniem malutkiemu dziecku słodyczy, chipsów, chrupek i żywności przetworzonej. Tu racja leży po ich stronie, bo udowodniono, że dziecko karmione zdrową dietą do drugiego roku życia łatwiej opiera się w przyszłości pokusie żywienia się wyłącznie chipsami, zupkami chińskimi i napojami gazowanymi, a także jest bardziej odporne, niż karmieni cukierkami i Coca Colą rówieśnicy. Część mam czeka też z podawaniem mięsa dodatkowy rok lub dwa. Zasadność tego pomysłu zależy od światopoglądu – takie dziecko może samo dokonać wyboru, czy mięso mu smakuje, czy nie i czy zamierza je spożywać. Co najważniejsze, nie ma przeciwwskazań ani dla zdrowej i zbilansowanej diety jarskiej u malucha, ani dla diety mięsnej.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ