komisy dziecięce
Pin It

Powiedzmy sobie szczerze, że przyjście na świat dziecka, poza tym, że jest dla nas jednym z najszczęśliwszych dni w życiu, jest również ogromnym wydatkiem. Zgromadzenie tak zwanego „pakietu startowego” to wydatek przekraczający kwotę becikowego. Jednak jest na to sposób, do którego przekonuje się coraz więcej przyszłych mam. Second handy i komisy dziecięce to miejsca, do których często zaglądają mamy.

Komis – dobrze, tanio i na chwilę

– Zawsze myślałam, że dzidziuś musi spać w nowym, sterylnie czystym łóżeczku i kupowanie takich sprzętów w komisie jest trochę… wstydliwe i niehigieniczne – tłumaczy Karolina Kocur, przyszła mama z Wrocławia. W tym momencie warto wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Komis dziecięcy działa na zasadzie: kiedy dziecko z czegoś wyrosło lepiej to odsprzedać zamiast wyrzucić. Ubranka, foteliki, wózki, chodziki, krzesełka, wanienki i zabawki – większość komisów zaopatrzona jest bardzo wszechstronnie, a do tego cena artykułów jest bardzo korzystna. Właścicielom komisów zależy przede wszystkim na tym, żeby towar sprzedać, zarobić i mieć z czego żyć. Wiedzą też, jak bardzo mamy są wrażliwe na estetykę i czystość rzeczy, z których ma korzystać ich maluch. W komisach sprzedawane są tylko takie rzeczy, które po wyczyszczeniu lub wypraniu mogą być używane przez innych.

– Kiedy przyjmujemy jakąś rzecz do komisu lub ją sprowadzamy, sprawdzamy w jakim jest stanie. Zdajemy sobie sprawę, że żadna z mam nie chce by jej dziecko chodziło w starych i poplamionych ubrankach, albo jeździło rozklekotanym wózkiem. To nie o to chodzi. Jak sami dobrze wiemy, dzieci rosną jak na drożdżach i większość ubrań i innych rzeczy służy im tylko na pewien czas, praktycznie na chwilkę – wyjaśnia Teresa Małek, właścicielka jednego z komisów.

Ceny w komisie bez porównania są konkurencyjne. Rzeczy użyte zaledwie kilka razy możemy kupić nawet 60 procent taniej, co w skali wszystkich wydatków, daje niesamowite oszczędności.

– Miałam kiedyś taki problem. Wiedziałam, że ostatni etap mojej ciąży przypadnie na okres zimy. W komisie zapatrzyłam malucha we wszystko, co niezbędne na tę porę roku. Później wszystko oddałam koleżance. Dziecko nie jest w stanie zniszczyć tych rzeczy. Jeśli mamie nie zależy na tym, żeby maluch miał kurtę z najnowszej dziecięcej kolekcji, to komis jest rozwiązaniem idealnym. Nie mówiąc już o wózkach i fotelikach, które w zależności od wielkości dziecka trzeba co jakiś czas zmieniać, a ich cena w sklepach jest astronomiczna – opisuje Ewa Woźniak, mama 9. miesięcznej Julki.

Jeśli chcemy, żeby w czasie wielkich zakupów nasz portfel zupełnie nie opustoszał, nie omijajmy dziecięcych komisów. Z pewnością znajdziemy w nich wiele towaru, który nas nie rozczaruje. Poza tym komis to świetne rozwiązanie również dla tych rodziców, którzy nie chcą,by dziecięce ubranka leżały bezużytecznie na strychu. – Wystarczy wszystko posegregować, wyprać, wyprasować i przynieść do komisu. Jeśli nam uda się to sprzedać, rodzic jeszcze na takim rozwiązaniu zarobi – tłumaczy właścicielka komisu.

szatka do chrztu

Second hand – dla malucha i dla mamy

Specjalne półki, wieszaczki i wydzielone boksy – oczywiście dla maluchów. W popularnych „szmateksach” możemy spotkać babcie, ciocie i przede wszystkim mamy, które szukają czapeczek, bluzeczek, spodenek, sweterków i masy innych rzeczy dla swoich najmłodszych pociech. – Oczywiście są takie rzeczy, które trzeba kupić nowe, ale po co inwestować w stos nowych ubrań, które potem i tak będą za małe – tłumaczą kobiety obecne w second handzie. A nie boicie się zarazków – zapytają ci „ekstra higieniczni”? Zarazki zawsze były, są i pozostaną. Jedyne co możemy zrobić, to profilaktycznie zadbać o to, żeby maluch nie nabawił się choroby, a wrzucenie ciuszków do pralki eliminuje takie niebezpieczeństwo. Każda mama powinna pamiętać również o tym, że nawet ubranka kupione w sklepie, trzeba wcześniej wyprać, zanim wystroimy w nie małego modnisia.

Second hand to również idealne miejsce dla kobiet, których brzuszek nie pozwala już na noszenie ulubionego rozmiaru „S” i dopasowanych jeansów. Kiedy nasz stan zmienia się z miesiąca na miesiąc, możemy oczywiście skorzystać z markowej kolekcji ubrań uszytych przez znanych projektantów specjalnie na tę „okazję”. – Niestety z takimi ubraniami po kilku miesiącach nie ma co zrobić. Zamiast kupować nowe ubrania, lepiej wydać pieniądze na chwilę relaksu w jakimś miłym miejscu – podkreśla jedna z mam.

Każde z rozwiązań, ma oczywiście swoje plusy i minusy. Sklepowa kolekcja dla ciężarnych dostępna jest „od ręki”, a w sklepach z odzieżą używaną musimy się trochę naszukać. – Wiele second handów stara się ułatwiać nam życie i można znaleźć kilka osobnych wieszaków dla kobiet w ciąży – puentuje mama Julki.

Worek ubrań za złotówkę

Taka oferta to jedna z popularniejszych aukcji na portalu allegro. Mamy, których pociechy wyrosły już ze swoich ubrań, pakują wszystko co mają i sprzedają na portalu aukcyjnym. Kto da więcej ten ma worek! A w nim? Sprawdziliśmy kilka takich aukcji i … zobaczcie same:

ODZIEŻ UŻYWANA – UBRANKA DZIECIĘCE –  MEGA PAKA 80Szt. – ilość robi wrażenie, po zerknięciu na aukcje okazało się, że w paczce jest 40 ubranek dla dziewczynki i 40 dla chłopczyka oraz ogólny „mix” rozmiarów. Z przyczyn czysto technicznych zdjęcie zamieszczone na aukcji obejmowało cały zestaw, a w związku z tym, nie można było zobaczyć każdej rzeczy z osobna. Cena takiej paczki to około 200 zł z dostawą. Zdecydowanie nie warto jej kupować, jeśli brakuje nam tylko konkretnych ubranek w jednym rozmiarze, a do tego nie mamy w drodze bliźniaków różnej płci.

UBRANAKA DZIECIĘCE – w opisie czytamy: „Ubranka przeznaczone dla dzieci od 2,4 kg do 5 kg. Cały zestaw zawiera: * 5 szt. body na długi rękaw * 2 szt. body na krótki rękaw * 3 szt. body bez rękawków * 2 szt. łapki niedrapki * 2 smoczki (nie używane ponieważ moja córka wolała inny kolor ;)) * 2 sweterki * rożek z      wkładką dla noworodków * 2 czapeczki * 6 bluzeczek na długi rękaw w tym dwie z nich posiadają łapki niedrapki * 4 szt. pajacyki”. Za taki zestaw kupujący musi zapłacić 140 zł z dostawą. W sklepie ta kwota starczyłaby nam z pewnością tylko na zestaw 7. body z rękawkiem.

Lista aukcji z używaną odzieżą dla niemowląt jest bardzo duża. Warto je przejrzeć bardzo dokładnie, bo po odbiorze może okazać się, że w paczce mamy np. same czapeczki zamiast bucików, albo buciki w takim rozmiarze, że będą musiały poczekać do przyszłej wiosny.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ