Pin It

„Kask? A po co?”, zastanawia się wielu rowerzystów, argumentując, że przecież poprzednie pokolenia doskonale radziły sobie bez niego. Trzeba jednak pamiętać o tym, że tłok na ulicach i ścieżkach rowerowych jest o wiele większy niż jeszcze kilkanaście lat temu, a co za tym idzie – łatwiej o wypadek. Ze szczególną troską należy zadbać o bezpieczeństwo maluchów, które dopiero uczą się jazdy na hulajnodze czy rowerku. Małe dziecko na rowerze oprócz pojazdu potrzebuje też trochę wyposażenia.

Pierwszy kask

Kiedy warto rozejrzeć się za pierwszym kaskiem dla dziecka? Tak naprawdę już roczny brzdąc wożony w foteliku rowerowym powinien mieć chronioną główkę. Kask staje się obowiązkowym wyposażeniem, gdy maluszek stawia pierwsze kroki na hulajnodze czy rowerku biegowym. Jazda może zakończyć się niefortunnym upadkiem nawet wtedy, gdy dziecko nie osiąga jeszcze dużych prędkości. W miarę rozwoju dziecka i nabywania przez niego większej sprawności, trzeba pomyśleć również o innych zabezpieczeniach: ochraniaczach, okularach czy rękawiczkach.

Jak wybrać kask? Kluczowym kryterium jest wielkość główki dziecka. Kask musi idealnie pasować, aby spełniać swoje funkcje. Bardzo ważny jest właściwy sposób pomiaru: metr krawiecki podczas mierzenia obwodu musi być ułożony poziomo, w odległości ok. 1 cm od brwi. Oczywiście, nic nie zastąpi obecności dziecka podczas zakupu. Może się zdarzyć, że pomiar nie został wykonany idealnie i nabyty kask już podczas przymiarki w domu okazuje się, że jest minimalnie za duży lub za mały. Dla większej pewności warto rozglądnąć się za kaskiem, którego konstrukcja umożliwia regulację obwodu, nawet o kilka centymetrów (np. UVEX Hero, ok. 170 zł).

Kask musi posiadać otwory wentylacyjne, które zapobiegają nadmiernemu poceniu się główki dziecka. Najlepiej, gdy otwory te zabezpieczone są siatką, chroniącą przed owadami. Ważnym elementem jest daszek, który pełni dwie funkcje: osłania przed promieniami słońca oraz – w razie upadku – zmniejsza ryzyko obrażeń w obrębie twarzy brzdąca. Warto zwrócić uwagę na to, czy wybrany przez nas kask daje możliwość odpięcia wewnętrznych gąbek i wyprania ich. Ciekawym pomysłem jest także wbudowana lampka, znajdująca się w tylnej części kasku (np. MET Genio II, ok. 150 zł). Dobrym wyznacznikiem jakości wybranego produktu są certyfikaty, np. CE czy TÜV.

Kask kupiony, pora go założyć. W tym momencie może pojawić się problem: jak przekonać dziecko do noszenia kasku? Przede wszystkim pamiętajcie, że dzieci naśladują dorosłych. Jeśli więc sami unikacie kasku, nie oczekujcie od swojej pociechy innego zachowania. Warto wypracować rodzinny rytuał: przed każdą wspólną wyprawą wszyscy, bez wyjątku, sięgają po swój kask. Maluch musi się nauczyć, że jest on obowiązkowym wyposażeniem i nieodłącznym elementem jazdy na hulajnodze czy rowerku. Już podczas wizyty w sklepie można sprawić, że dziecko nieco chętniej będzie korzystać z kasku. W jaki sposób? Pozwalając mu uczestniczyć w wyborze. Producenci doskonale zdają sobie sprawę z tego, że maluchy nie pałają miłością do kasków, próbują więc uatrakcyjnić ich wygląd, np. umieszczając na nich rysunki zwierząt czy bajkowych postaci (np. ELFO II Fairy, ok. 150 zł).

Ochraniacze, rękawiczki i okulary

Kiedy dziecko zaczyna przemieszczać się nieco szybciej, a więc wzrasta ryzyko bolesnego upadku i zranienia się, warto rozważyć zakup ochraniaczy na kolana i łokcie (np. Micro, ok. 90 zł). Przydatne mogą okazać się również rękawiczki, bo to właśnie zwykle dłonie pełnią rolę hamulców podczas utraty panowania nad rowerkiem czy hulajnogą. Oferowane na rynku rękawiczki przeznaczone są najczęściej dla dzieci od 3. roku życia (np. Etape Tiny, ok. 25 zł). Wyposażenie małego rowerzysty można uzupełnić także o okulary, choć warto je zakładać na nosek nawet podczas zwykłego spaceru (np. OKBABY, ok. 80 zł). Pamiętajmy o tym, że promienie UV negatywnie oddziałują nie tylko na skórę maluszka, ale także na jego wzrok. Oczy należy więc chronić od najmłodszych lat. Ponadto okulary zapobiegają również przedostawaniu się pod powieki pyłu oraz bronią przed „atakiem” wszechobecnych muszek, których wydobywanie w przypadku dziecka bywa nie lada wyzwaniem.

Widoczne w ciemnościach

Nawet jeśli dziecko nie przemieszcza się po drodze czy ścieżkach rowerowych, a jedynie po parkowych alejkach czy chodnikach, należy zadbać o jego widoczność. Brzdąca bez problemu powinni dostrzec inni spacerowicze. Światełka i odblaski dają również gwarancję, że maluch nie zniknie wam z oczu. Jeśli więc rowerek nie jest wyposażony w światełko, warto je dokupić. Zwykle montuje się je na kierownicy (np. Sigma Micro, ok. 32 zł; Knog Beetle, ok. 65 zł). Dodatkowo warto nabyć samozaciskową odblaskowa opaskę do umieszczenie na rączce czy nóżce dziecka (ok. 5 zł). Opcją dla najbardziej przezornych rodziców jest dziecięca odblaskowa kamizelka (ok. 15 zł).

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ