gryzak dla niemowlaka
Pin It

O pierwszym ząbku dziecka musi wiedzieć najczęściej cała rodzina. W parze z wielkim szczęściem i dumą rodziców idą także ból oraz nieprzespane noce. Jak ulżyć maluchowi, a przy okazji sobie w tym czasie? Może warto kupić gryzak dla dziecka?

Dziecko zaczyna ząbkować około 6. miesiąca życia. Proces ten jest zawsze długotrwały i związany z bólem, w postaci spuchniętych dziąseł. Maluch bywa wtedy bardzo drażliwy, niespokojny, nie ma apetytu i często budzi się w nocy. Jeśli takiej sytuacji dodatkowo towarzyszy jakaś infekcja (katar, przeziębienie), możemy być pewni, że wszystkie dotychczasowe sprawdzone sposoby uspokajania niemowlaka mogą zawieść.

W takcie ząbkowania, dziąsła bardzo swędzą i puchną. Naturalną potrzebą dziecka jest wtedy wkładanie różnych przedmiotów do ust. Poprzez delikatne gryzienie i ssanie maluch próbuje sam złagodzić ból i swędzenie.

Gryzaki

Zabawki, które mają ulżyć dziecku w trakcie trudnego okresu jakim jest ząbkowanie mają bardzo różne formy i wykonane są miękkich lub nieco bardziej twardych materiałów. Podobnie jak przy wyborze zabawek dla dziecka, tak samo w przypadku kupna gryzaków należy zwracać uwagę na to, czy produkt posiada odpowiedni certyfikat. Nie można jednoznacznie powiedzieć, który gryzak będzie dla dziecka najlepszy i czy w ogóle maluch będzie chciał z niego korzystać. Najważniejsze to próbować.

Na początku ząbkowania dobrze jest obserwować dziecko. Podpatrzyć, czy samo – instynktownie szuka przedmiotu, który mogłoby włożyć do ust i tym samym masować obolałe dziąsła.

Ceny gryzaków nie są wygórowane, dlatego można kupić kilka na próbę. Mogą to być miękkie krążki z delikatnymi wypustkami lub okrągłe grzechotki, które przy okazji rozweselę malca.

Poza tradycyjnymi gryzakami, na rynku dostępny jest także szereg tych bardziej „udoskonalonych sprzętów”. I za które zapłacimy trochę więcej niż tylko kilka złotych. Mamy, które szukają pomocy w czasie ząbkowania ich pociech mogą zainteresować się gryzkami wypełnionymi specjalnym żelem, który po schłodzeniu powinien przynieść ulgę spuchniętym dziąsłom. Zabawki z takim wypełnieniem są bardzo bezpieczne, a żel nich zawarty nie jest szkodliwy dla dzieci. Tego typu gryzaki mają również „arktyczne” kształty; przypominają pingwinka, fokę lub misia. Schłodzenie obolałych dziąseł takim gryzaczkiem powinno przynieść dziecku szybką ulgę.

Wiele mam bardzo chętnie sięga także po gryzak w kształcie smoczka, którego cześć przeznaczona do ssania przypomina nakładką na dziąsła. Dziecko w czasie naturalnego odruchu ssania, będzie pobudzać nakładkę, która ma za zadanie delikatnie masować dziąsła. Gryzaki-smoczki są również o tyle przydatne, ponieważ można na nie zaaplikować specjalny żel chłodzący kupiony w aptece. Dzięki takiemu rozwiązaniu, dziecko powinno mieć zapewnioną podwójną ulgę. Niecodzienny smoczek możemy także włożyć do lodówki i schłodzony podać dziecku.

Bez lodu i chemii

Wiele mam ucieka się czasami do bardzo niekonwencjonalnych rozwiązań w czasie ząbkowania dziecka. Należą do nich używanie lodu lub gryzaków smakowych. Niestety takie rewolucyjne pomysły mogą okazać się bardzo niebezpieczne.

– Muszę przyznać, że jestem bardzo przeciwna takim sztucznym rozwiązaniom w postaci gryzaków smakowych. Uważam, że można je bez przeszkód zastąpić w bardziej naturalny sposób –  wyjaśnia Iwona Wierzbicka, dietetyk kliniczny i trener personalny. Podobnie jak gryzaki smakowe, przez specjalistów niechętnie są też polecane kostki lodu. Wymiana doświadczeń na temat ząbkowania bardzo często ujawnia, że mamy starają się ulżyć dzieciom poprzez podawanie wcześniej zamrożonej herbatki lub mleka. Owinięta kostka lodu podawana jest później dziecku.

– Pomysł robienia kostek lodowych nie wydaje mi się trafiony. Mamy powinny zdawać sobie sprawę z tego, że tak podawany lód, u małego dziecka może spowodować odmrożenia – dodaje dietetyk.

Oczywiście dla „lodowego” pomysłu istnieje zdecydowanie bezpieczniejsza, a czasami nawet smaczniejsza alternatywa.

– Na rynku, istnieje możliwość kupienia specjalnych gryzaków, które składają się z rączki i sitka z materiału, do którego możemy włożyć kawałek jabłka lub moreli. Dzięki takiemu rozwiązaniu dziecko ma jednocześnie gryzaczek i wartościowe jedzenie. Aby złagodzić ból dziąseł, owoc można włożyć wcześniej do lodówki. Należy również pamiętać o tym, żeby jabłko nie było zbyt zimne, ponieważ może to zaszkodzić delikatnym i podrażnionym dziąsłom dziecka. Warto jednak obserwować, czy dziecko chętniej sięga po gryzak ze schłodzonym owocem, czy raczej woli owoc w wyższej temperaturze – podkreśla specjalista.

Taki naturalny gryzak, to idealny przedmiot, kiedy także staramy się wprowadzić dziecko w świat nowych smaków. Z czasem schłodzone owoce można zastąpić innymi potrawami, np. gotowaną marchewką.

OBall – gryzak wielofunkcyjny

W czasie ząbkowania może również okazać się, że najlepszym sprzymierzeńcem w walce z bólem będzie dla dziecka… zabawa. Chociaż w tym czasie, wszelkie próby zabaw nie zawsze kończą się powodzeniem, to warto zaryzykować i sięgnąć po OBall. Wielu rodziców uważa, że jest to najtrwalsza zabawka na świecie, a przy okazji bardzo wielofunkcyjna. OBall to piłka, ale nie taka, jakie spotykamy na co dzień, bo pełna otworów. W czasie codziennej zabawy może pełnić funkcję tradycyjnej piłki, ale w każdej chwili maluch może użyć jej jako gryzka. Piła idealnie sprawdza się jako zabawka stymulująca naukę chwytania niemal w każdych warunkach – na spacerze, w wannie i łóżeczku. Utrzymanie jej w czystości także nie wymaga prania lub szorowania – wystarczy mydło i woda lub umycie w zmywarce.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

1 KOMENTARZ

  1. stosowałam gryzak z sitkiem, bo ciężko było nam wprowadzić stałe jedzenie dopóki nie wyszły 4rki. Mała ciągle się dławiła i to nie tak lekko, tylko siniała i musiałam udzielać jej pierwszej pomocy. Po 3 takich razach poddaliśmy się i wróciliśmy do papek, ale przypadkiem znalazłam taki gryzak z siateczką i powoli, powoli ruszyliśmy z gryzieniem.
    U drugiej córki tak samo zastosuję ten gryzaczek, tylko wcześniej. Naprawdę super sprawa, polecam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ