Doradca Noszenia Clauwi: Chusty są magiczne (wywiad)
Pin It

O noszeniu dziecka w chuście i rodzicielstwie bliskości opowiada Arleta Opioła, Doradca Noszenia Clauwi, mama trójki dzieci.

Jest Pani jedną z osób, która propaguje tzw. rodzicielstwo bliskości. Na czym ono polega i na co szczególnie zwraca w nim Pani uwagę?

Rodzicielstwo bliskości, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, aby być blisko swojego dziecka. Jeżeli jest ono malutkie, to chodzi o kontakt fizyczny, aby czuło się bezpiecznie, np. poprzez noszenie w chustach, spanie z dzieckiem, częste przytulanie, bawienie się itd. Kiedy dziecko zaczyna już więcej obserwować i poznawać świat, rodzicielstwo bliskości polega na towarzyszeniu mu w codziennej zabawie, decyzjach, trudnościach. Nie jest to żadna metoda wychowawcza, nie ma tutaj zasad, które określają, jak trzeba się zachowywać. Można to metaforycznie porównać do opiekowania się roślinką. Tak, jak podlewamy roślinę, dbamy o nią, wystawiamy na słońce i obserwujemy, tak pomagamy dziecku w rozwoju, w ogóle nie ingerując w jego zachowanie, tzn. nie mówimy, że czegoś nie wolno robić, że jest niegrzeczne, ale przede wszystkim tłumaczymy, rozmawiamy i traktujemy jak partnera równego sobie. Należy być przy tym bardzo wyrozumiałym dla różnych błędów, kaprysów. Nie narzucamy dziecku tego, że w określonym wieku powinno się jakoś odpowiednio zachowywać. Nie oceniamy go na co dzień, nie mówimy, że jego zachowanie jest aspołeczne, że w danym miejscu nie powinien czegoś robić. To dosyć duże uproszczenie, ale chodzi po prostu o to, aby dziecku cały czas towarzyszyć, nie manipulować i nie kierować nim, tylko je wspierać.

Jedną z form rodzicielstwa bliskości jest noszenie dziecka w chuście. Jakie płyną z tego korzyści zarówno dla dziecka, jak i rodziców?

Dla małego dziecka jest to przede wszystkim kontakt z mamą lub z tatą, czyli to, czego ono wymaga 24 godz. na dobę. Młodej mamie jest to trochę ciężko zrozumieć, jej cały świat staje na głowie, a dziecko nie chce się od niej oderwać, ale patrząc na to od strony biologicznej  – noworodek jest ssakiem, który nie jest w stanie sam się sobą zająć, non stop potrzebuje opieki i cały czas wymaga tego, aby być blisko opiekuna. Dla takiego małego dziecka noszenie w chuście to poczucie bezpieczeństwa. Ono czuje się tak tylko w momencie, kiedy jest blisko swojego opiekuna. To dla dziecka również możliwość od samego początku uczestniczenia w codziennym życiu. Nam się wydaje, że noworodek niewiele rozumie, niewiele wie i z jednej strony tak jest, ale z drugiej on cały czas chłonie jak gąbka i w momencie, kiedy jest noszony,  uczy się codziennego życia, tzn. jeżeli mama ma dziecko w chuście i zmywa, wiesza pranie, robi porządki – ono cały czas w tym uczestniczy i uczy się nawet podświadomie, np. ruchu mięśni. Od początku jesteśmy istotami społecznymi i dzieci też chcą być w centrum uwagi. Nie bawi ich leżenie gdzieś z boku, ale już od narodzin chcą być aktywne społecznie. Zatem noszenie w chuście to dla dziecka przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, zachowanie aktywności oraz nauka życia w społeczeństwie. Nie jest udowodnione naukowo, że dzieci noszone w chustach szybciej się rozwijają, jednak jak się je obserwuje to widać, np. że manualnie lepiej sobie radzą. Widzę to również po własnych dzieciach. Syna zaczęłam nosić w chuście, kiedy skończył trzy miesiące, natomiast córkę od dziesiątej doby życia i zauważam, że szybciej wykonuje różne czynności. Dodatkowo chusta zapewnia tzw. rozwój emocjonalny dziecka, budowanie więzi z rodzicem, daje pewność dziecku, że ma oparcie w rodzicu.

Osobie, która nosi dziecko, daje to przede wszystkim spokój i tzw. czysty umysł. Wyobraźmy sobie mamę, która do tej pory miała porządek w domu. Narodziny dziecka sprawiają, że nagle kobieta nie jest w stanie zrobić najprostszych rzeczy, bo wciąż zajmuje się dzieckiem, co chwilę do niego zagląda, a odkładając je na pół godziny do łóżeczka nie dość, że nic nie zdąży zrobić, to tym bardziej nie uda jej się nawet odpocząć, co jest przecież niezwykle ważne. I nagle mama odkrywa chustę i okazuje się, że w domu jest czysto, dziecko śpi, jest spokojna i zadowolona, bo może wszystko zrobić, wyjść nawet na chwilę do sklepu i wcale jakoś specjalnie nie musi się szykować, ubierać dziecka, wkładać do wózka, po prostu – zawiązuje je w chuście i wychodzi. Chusta pomaga w takich codziennych czynnościach życiowych, pozwala zachować  wewnętrzny spokój oraz ład w domu. Ponadto chusta wspiera kontakt z dzieckiem, jego lepsze poznanie, lepsze porozumiewanie się, odczytywanie sygnałów jakie wysyła.

Jak długo można nosić dziecko w chuście?

Biorąc pod uwagę wiek dziecka, to zależy od siły naszego kręgosłupa. Są mamy, które noszą nawet trzylatki, co jednak jest już dosyć ciężkie. Uważam, że nie ma się co nadwyrężać. Nosimy do tego momentu, do kiedy odczuwamy taką potrzebę. Każdy rozpatruje to indywidualnie. Dziecko z upływem czasu coraz bardziej chce się poruszać samo niż być związanym u mamy. Dzieci noszone w chustach są jednak świadome, że mamy chętnie je do niej zawiążą z powrotem. Potrafią nawet same przynieść chustę i pokazać, że chcą, aby mama je chwilę ponosiła. Dzieci noszone w chustach są też nauczone radzić sobie z jakąś trudną dla nich sytuacją, np. bólem przy ząbkowaniu, poprzez mocne przytulenie i noszenie w chuście. Nie mówiłabym o tym, gdybym faktycznie nie zauważała tego u swoich dzieci. Dzięki temu mogę powiedzieć, że chusty są w pewien sposób magiczne. Jest w nich coś takiego, że pozwalają być bliżej swojego dziecka.

Można powiedzieć, że noszenie w chustach staje się coraz bardziej popularne?

Przede wszystkim rodzice są bardziej świadomi, więcej się o tym mówi. Kiedy urodziłam pierwsze dziecko musiałam wiele czasu poświęcić na to, aby dowiedzieć się czegokolwiek. Ponieważ teraz jest większy dostęp do informacji, jest też coraz więcej rodziców, którzy wybierają chustę po prostu jako pomoc w codziennym życiu. Poza tym coraz więcej doradców zauważa, że personel medyczny też zaczyna informować o noszeniu dzieci w chustach i dostrzega płynące z tego korzyści.

Czy chusta może być alternatywą dla wózka?

Nie neguję wózków, przydają się, u mnie np. dziadkowie lubili chodzić na spacery z dzieckiem w wózku. Chusty są jednak wygodniejsze, np. w sytuacji, gdy jadę autobusem albo np. jeżeli ktoś mieszka na czwartym piętrze i trudno mu znieść wózek. Jeżeli jednak przychodzi do mnie na konsultację kobieta, która się waha i nie wie co wybrać – chustę czy wózek, polecam poczekać do porodu, zapoznać się z dzieckiem i wtedy zdecydować. Gdy jednak chce nosić od początku to uczymy się od razu, jak dziecko jest jeszcze w brzuszku. Kobieta ma się dobrze czuć ze sobą, ze swoim macierzyństwem i swoimi decyzjami.

O czym należy szczególnie pamiętać jeżeli już decydujemy się na chustę?

Przede wszystkim trzeba wybrać dobrą chustę i nie patrzeć za bardzo na cenę. To najgorsze co można zrobić – patrzeć na cenę i zakupić na aukcji internetowej chustę za 60 zł. Taka chusta to tak naprawdę kawałek prześcieradła, które w ogóle nie jest podatne na wiązanie. Zawsze przed tym przestrzegam. Dobra chusta kosztuje około 200 zł, ale ona się nie zużywa i jest inwestycją na lata, można w niej nosić niejedno dziecko. Taka chusta ma przede wszystkim bardzo doby splot, tzw. skośnokrzyżowy, który jest najbezpieczniejszy dla dziecka. Chusta musi bardzo dobrze otulać dziecko, przede wszystkim jego kręgosłup, ale równocześnie musi pozwalać mu oddychać, a dzięki temu splotowi dziecko czuje się komfortowo. Przy decyzji o noszeniu dziecka w chuście warto zastanowić się nad tą inwestycją. To i tak niewielkie pieniądze w porównaniu z ceną wózka. Jeżeli jednak mamy zamiar nosić dziecko w chuście, to róbmy to dobrze i bezpiecznie już od samego początku. To również wygoda i większy komfort dla nas, bo dobra chusta nie wrzyna nam się w ramiona. Dużo łatwiej jest też sprzedać później taką chustę. Rodzice często się na to decydują, kiedy wiedzą, że nie będzie już potrzebna, a chętnych nie brakuje.

Na co należy zwracać uwagę podczas wiązania chusty?

Najważniejsze jest to, aby w chuście zadbać o naturalną, fizjologiczną pozycję dziecka. Są trzy istotne kwestie: dbamy o to, aby plecki były zaokrąglone poprzez podwinięcie miednicy, aby kolanka dziecka były na wysokości jego pępka oraz nie rozchylamy szeroko nóg dziecka. To są trzy podstawowe punkty, o których należy pamiętać. Jeżeli ktoś chce się nauczyć wiązać chustę, może próbować samemu to robić z instrukcji umieszczonych w internecie, ale należy dobrze dobrać wiązanie do wieku dziecka.

Ile czasu zajmuje wiązanie?

Około 1,5 minuty? Jeżeli ktoś ma wprawę, zawiąże tę chustę nawet 5-10 razy, to później włożenie do niej dziecka zajmuje mu naprawdę niewiele czasu. Często jest tak, że wiążemy dziecko, kiedy jest już zmęczone, trochę marudzi i wtedy zależy nam, aby szybko je uspokoić. W takich sytuacjach ma się takiego powera w rękach, że to naprawdę trwa moment.

 


Body, śpioszki, pajacyki – szukasz ubranek dla niemowlaka? Zajrzyj TUTAJ.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ