niemowle a upal
Pin It

Lato zbliża się wielkimi krokami, a z nim prażące słońce, wysokie temperatury i więcej czasu spędzanego na zewnątrz. Niemowlę a upał – o czym warto pamiętać w gorące dni z dzieckiem, aby lato było bezpieczne?

Unikanie ostrego słońca

Wiosna i lato to okres, gdy spędzamy więcej czasu na dworze. I chociaż spacery oraz zabawy na świeżym powietrzu są doskonałą formą rozrywki z dzieckiem, należy wybierać miejsca (jeśli to oczywiście możliwe) zacienione oraz unikać bezpośredniej ekspozycji maluszka na słońce. Jeśli nie uda nam się znaleźć kawałka cienia (bo np. mamy podwórko położone od południowego zachodu), dobrze jest pomyśleć o parawanie lub parasolu, który ochroni dziecko przed promieniami słonecznymi.

Nakrycie głowy

Może to być wiązana chustka, kapelusz lub czapka z daszkiem – to, co wybierzemy jako nakrycie głowy naszego dziecka, nie ma wielkiego znaczenia. Grunt to ochronić główkę maluszka przed przegrzaniem. Zwracajmy jednak uwagę na materiał, z jakiego wykonana jest chustka czy czapka. Więcej szkody niż pożytku mogą wyrządzić materiały syntetyczne, które spowodują, że nasze dziecko będzie się pocić i przegrzewać. Najlepiej wybierać czystą bawełnę, muślin czy len. Tkanina powinna być lekka i przewiewna oraz bezpieczna dla delikatnej skóry dziecka.

Ubrania

To samo dotyczy ubrań, które zakładamy maluszkowi w czasie upałów – najlepiej, jeśli będą przewiewne i miękkie. Ciekawą opcją, zwłaszcza, gdy przebywamy na urlopie nad morzem czy na basenie, są ubrania zawierające filtr UV, które szybko schną i zabezpieczają dziecko przed szkodliwym promieniowaniem. Pamiętajmy także o regularnym „wietrzeniu” pupy maluszka. Pampersy w połączeniu z wysoką temperaturą mogą powodować odparzenia.

Uzupełnianie płynów

Jeśli maleństwo jest karmione piersią, nie trzeba go dopajać (przeczytasz o tym więcej w tym miejscu). Jeśli pije mleko modyfikowane lub jest już większe (a podstawą jego żywienia nie jest wyłącznie mleko mamy), warto regularnie uzupełniać płyny w jego organizmie. Najlepszym wyborem jest oczywiście czysta woda. Wystrzegajmy się napojów, soczków, smakowych wód czy rozpuszczalnych herbatek.

Krem z filtrem

Aby zabezpieczyć delikatną skórę niemowlęcia oraz starszego dziecka, nie zapominajmy o używaniu kremów z filtrem. Bez względu na to, czy jest 30 czy 18 stopni , należy pamiętać o posmarowaniu wszystkich miejsc wystawionych na działanie promieni słonecznych (szczególnie wrażliwy jest kark, twarz czy uszy). Wybierajmy naturalne filtry, które choć są nieco droższe od drogeryjnych propozycji, z pewnością są także bezpieczniejsze (obejrzyj recenzję bardzo dobrego kremu przeprowadzoną przez Lidię).

Uwaga na klimatyzację

Jedni uważają, że to dobrodziejstwo, inni unikają jej jak ognia. Jedno jest pewne – z klimatyzacją (czy to w samochodzie czy w restauracji lub mieszkaniu) trzeba postępować bardzo ostrożnie. Gwałtowna zmiana temperatur (gdy wchodzimy z upału do schłodzonego pomieszczenia) może być przyczyną przeziębienia maluszka, ale i dorosłego.

Przyjmuje się zasadę, że różnica temperatury na zewnątrz i w pomieszczeniu nie powinna przekraczać 5-6 stopni Celsjusza. Jeżeli na dworze mamy 28 stopni, w domu lub w samochodzie ustawiamy klimatyzację na min. 22-23 stopnie. W przypadku samochodu, przed wejściem do nagrzanego wnętrza, powinniśmy je najpierw przewietrzyć, nieco schłodzić i dopiero wejść z dzieckiem do środka. Ostrożność należy zachować także w drugą stronę. Kiedy kończymy dłuższą podróż, warto kilkanaście minut przed końcem trasy całkowicie wyłączyć klimatyzację, aby wyrównać temperaturę pomiędzy wnętrzem samochodu a temperaturą na zewnątrz.

Nawiew klimatyzacji nigdy nie powinien być skierowany bezpośrednio na dziecko (zapalenie ucha, ból głowy czy katar – gwarantowane). Najlepiej ustawić go na nogi lub w stronę sufitu.

Unikanie przeciągów

Nie każdy samochód posiada klimatyzację. Wtedy jedyną opcją schładzania wnętrza jest wentylacja okien. I choć przyjemny wiaterek daje uczucie ulgi, nie doprowadzajmy do przeciągu. On również może być przyczyną przeziębienia maluszka. Do samochodu warto zabrać wilgotny ręcznik, którym od czasu do czasu będziemy przecierać główkę i kark maluszka. Aby dziecko mniej się pociło, załóżmy specjalny (np. muślinowy lub bambusowy) pokrowiec na fotelik samochodowy (foteliki zwykle pokryte są materiałem syntetycznym, który nie przepuszcza powietrza). To także opcja godna uwagi w kontekście higieny – łatwiej wyprać ściągalny pokrowiec niż materiał na foteliku.

Zakrywanie wózka pieluszką

Choć coraz częściej się o tym mówi, wciąż można spotkać w parku czy na ulicy rodziców prowadzących zakryty tetrową pieluszką wózek. Chcąc osłonić dziecko przed ostrym słońcem, możemy wyrządzić mu dużą krzywdę. Zamykamy bowiem w ten sposób dostęp powietrza i sprawiamy, że w gondoli robi się… sauna! Niemowlę przebywające w zamkniętej i odciętej od świeżego powietrza puszce, nie tylko bardzo się męczy, ale może zostać przegrzane. A to bardzo niebezpieczne. Lepszym rozwiązaniem jest zamontowanie do wózka specjalnej parasolki.

Polecamy również: 

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ