Pin It

Czy wiedziałaś, że na Bali dziecko nie powinno dotykać ziemi przez pierwsze 100 dni życia, a w Peru już kilkuletnie dziewczynki uczą się nosić braci i siostry w chuście na plecach? Jak wygląda noszenie dzieci w różnych częściach świata?

Afryka

Afrykańskie mamy często zastanawiają się na widok europejskich koleżanek, dlaczego te zamiast ułożyć dziecko w wiązanej chuście, pchają przed sobą ciężki wózek przewieszając się torebką lub pchają przed sobą wózek z torebką, trzymając na rękach ciężkie dziecko. To takie niepraktyczne! W Mozambiku, Burkina Faso czy Somalii do noszenia dzieci używany jest kawałek materiału o długości ok. 1,5 metra i szerokości ok. 50 centymetrów. Materiał zawiązuje się na supeł z przodu i opiera go na jednym ramieniu, drugą część przeprowadzając pod pachą. To bardzo wygodne. Dziecko jest blisko pleców mamy, kontrolujemy temperaturę jego ciała, a ręce są przy tym wolne. W Afryce nie kupuje się w tym celu specjalnych chust – mamy używają do tego materiału, który mają pod ręką. Długi szal, materiał na turban, pareo, a nawet prześcieradło czy ręcznik plażowy, jeśli nic innego nie mamy w zasięgu rąk – ważne tylko, by chusta była z dosyć lekkiego materiału. Najlepiej sprawdza się muślin. Afrykańskie kobiety mają taki kawałek materiału zawsze pod ręką. W  chwili wolnej od opieki nad dziećmi noszą w nim zakupy, robią z niego okrycie głowy czy prostą sukienkę. Dodatkowo, w upał można uchronić się w ten sposób przed słońcem, a w czasie burzy – przed deszczem. Najpopularniejsza chusta w Afryce to kanga; można w niej nosić dzieci już od pierwszych tygodni po urodzeniu.

Ameryka Południowa

Indianki nie wiążą chust, tylko przytrzymują je łokciem przy ciele, podczas gdy końce materiału zwisają luźno wzdłuż ciała. Choć nam wydawać się to może mało poręczne, im daje wrażenie większej kontroli nad dzieckiem w chuście, niż w przypadku materiału zawiązanego na supeł. Rękami nadal można wykonywać wszystkie codzienne czynności, a takiego rodzaju noszenia na plecach uczą się już małe dzieci, przez co w dorosłości wydaje im się on naturalny. W ten sposób można łatwo nosić też dowolny bagaż. Meksykanki noszą dzieci w kolorowym, lekko wiązanym na boku szalu zwanym rebozo. Towarzyszy im on od najmłodszych lat, pełniąc zgodnie z zapotrzebowaniem funkcję obrusa, szalika, sukienki czy torby.  Na obrazach przedstawiających Fridę Kahlo możemy ją często z nim zobaczyć. Peruwianki składają swój tradycyjny, pasiasty szal manta na pół tak, by tworzył trójkąt i wiążą go pod brodą. W ten sposób można nosić nawet trzyletnie dziecko, bo jego ciężar równomiernie rozkłada się na ramionach.

Azja

Tajki, Hinduski, Chinki i Japonki – one wszystkie noszą dzieci w chustach. W Tajlandii jest to najczęściej Mei Tai. W wersji tradycyjnej to prostokątny kawałek grubego materiału z doszytymi na rogach pasami. Pasy te rodzic wiąże naokoło pasa i wokół ramion.  Mei Tai nie zakrywa dziecka w całości, więc jest idealne dla ciekawskich szkrabów, które nie czują się dobrze zakryte chustą lub wózkiem. Dziecko siedzi wygodnie blisko brzucha lub pleców mamy, a szansa, że wypadnie jest niemal zerowa. Koreanki używają podaegi, czyli… koca. W wersji tradycyjnej jest to bowiem cienki koc, wiązany naokoło ramion mamy i jej talii. Nadaje się na chłodniejsze dni, bo zakrywa zwykle cały tors osoby noszącej. „Montaż” dziecka w nosidle jest banalnie prosty i szybki, co sprawia, że podaegi świetnie nadaje się nawet dla dwulatków, które często mają ochotę zmieniać położenie, część czasu spędzając przy mamie, a część na własnych nogach. Chińska wersja tego nosidła to bei-bei lub hmong – tu pasy są nieco węższe, a nosidło nosi się bliżej szyi. Onbuhino to japoński sposób na noszenie dzieci. Tak, jak torba ze sprzączkami i kółkami poprzez równomierne rozłożenie ciężaru wydaje się być lżejsza, niż worek zarzucony bezpośrednio na plecy, tak dziecko w nosidle onbuhimo wydaje się być lżejsze, niż takie niesione w zwykłej chuście. Dlatego tą japońską wersję chusty poleca się dzieciom nawet do 3 roku życia.

Mieszkanki muzułmańskiej wyspy Jawa owijają głowy  kolorowymi, lekkimi chustami. Po urodzeniu dziecka drugą chustę zawijają naokoło ramienia, dzięki czemu mogą wygodnie nosić malucha. Chusta pełni też funkcję wygodnej torby. Na Bali również najmłodszych nosi się w chustach. Zgodnie z lokalnymi wierzeniami, przez ok. 100 pierwszych dni życia dziecko nie powinno dotykać ziemi – stąd zwyczaj noszenia dziecka przez mamę. Dzięki temu mają one zachować czystość na początku swojej drogi życiowej.

Europa

Choć od wieków używamy już wózków, to i u nas niegdyś modne były alternatywne sposoby noszenia dzieci. We francuskich bajkach często pojawia się motyw kobiety, noszącej dziecko w koszu na plecach – w ten sposób wieśniaczki miały przy sobie swoje pociechy podczas zbiorów czy pracy na polu. Sadzały dziecko w koszyku na górze gruszek czy sianie. Z kolei w Walii oplatano siebie i dziecko ciepłym kocem siol fagu, który chronił przed porywistym wiatrem.

Koło polarne

Eskimoski na zdjęciach często widzimy w duecie z małym dzieckiem wystającym zza pleców lub ukrytym pod kurtką. Z uwagi na klimat maluchy nosi się tam w dużym, futrzanym kapturze zarzuconym na plecy lub umocowane pod kurtką na piersi. To przy ostrej zimie najwygodniejszy sposób, by dziecku było ciepło i by nie stracić go z oczu w śnieżycy.


Lalki, jeździki, zabawki edukacyjne dla niemowląt w rozsądnych cenach – zajrzyj TUTAJ.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ