Rehabilitacja wcześniaków metodą Vojty
Pin It

Rehabilitacja wcześniaków metodą Vojty ma na celu wyrównać ich szanse i wykształcić prawidłowe wzorce ruchowe. Dzieci urodzone przed terminem nie mają bowiem łatwego startu w życie. Ich układ nerwowy jest niedojrzały, więc maluch z trudnością nabywa umiejętności, które innym niemowlętom nie stwarzają żadnych problemów. Mogą mieć kłopoty z napięciem mięśniowym, przewracaniem się na bok, siadaniem i wstawaniem. 

Na czym polega metoda Vojty?

Vaclaw Vojta, czeski neuropediatra, długie lata przyglądał się ruchom i zachowaniom dzieci z porażeniem mózgowym. To doświadczenie doprowadziło go do ciekawych wniosków, które stanowią podstawę stosowanej powszechnie na świecie metody rehabilitacyjnej: neurokinezjologicznej koncepcji diagnostyczno-terapeutycznej, nazywanej od nazwiska twórcy metodą Vojty. Co takiego niezwykłego odkrył?

Na podstawie obserwacji stwierdził, że choć rozwój każdego dziecka jest bardzo indywidualny, to istnieje pewien „odgórnie” ustalony program, tkwiący w naszych genach. Zgodnie z tym programem nabywamy kolejne umiejętności w określonej kolejności. Najpierw uczymy się unosić główkę, dopiero później zaczynamy siadać, raczkować, a na końcu samodzielnie chodzić. U malucha z uszkodzonym bądź niedojrzałym ośrodkowym układem nerwowym, a więc m.in. u wcześniaków, program ten nie może być realizowany. Maluch wykształca i – jeśli rehabilitacja nie zostanie podjęta – utrwala nieprawidłowe wzorce ruchowe, a do pewnego etapu rozwoju motorycznego po prostu nie dociera, z uwagi na fakt, że nie opanował wcześniejszych, niezbędnych umiejętności. Nie zacznie więc chodzić, jeśli wcześniej nie nauczy się np. prawidłowego wzorca siadania i wstawania.

Według Vojty rozwiązaniem jest odpowiednia stymulacja określonych sfer na ciele dziecka, która umożliwia odblokowanie właściwego schematu. Jak możemy przeczytać w publikacji Postępowanie neurostymulacyjne u dzieci z zaburzeniami funkcji układu nerwowego: „Dziecku, które spontanicznie nie potrafi się poruszać, wykonywana stymulacja pozwala: wykonać ruch zbliżony do prawidłowego (…), odczuć wykonywany ruch, poprzez powtarzalność utrwalić prawidłowy wzorzec danego ruchu, który po pewnym czasie może być wykonany samodzielnie”.

Jak przebiega?

Nie istnieje określony program rehabilitacji metodą Vojty. Zgodnie z założeniami, że każdy maluch rozwija się na swój własny, niepowtarzalny sposób, pierwszym etapem całego procesu jest diagnoza i dokładne określenie charakteru problemów ruchowych, z którymi zmaga się dane dziecko. Dopiero wtedy terapeuta (odpowiednio przeszkolony!) może ustalić program terapeutyczny. Im wcześniej dostrzeżemy nieprawidłowości w rozwoju i im szybciej podejmiemy działania, tym lepiej dla naszej pociechy. Niewłaściwy wzorzec ruchu nie będzie miał czasu, aby się utrwalić. Trzeba bowiem pamiętać, że mózg do 3. roku życia jest niezwykle plastyczny. Pod wpływem stymulacji mogą więc wykształcić się nowe połączenia, które umożliwią właściwy rozwój i nabywanie kolejnych umiejętności. Rehabilitację można rozpocząć już w pierwszych tygodniach życia, oczywiście, o ile pozwala na to stan zdrowia dziecka.

W rehabilitacji metodą Vojty, jak zresztą w każdej innej, kluczem do sukcesu jest systematyczność. Rodzice poinstruowani przez terapeutę muszą kontynuować program w warunkach domowych. Wymaga to sporo cierpliwości i samozaparcia: ćwiczenia należy powtarzać 3-4 razy dziennie. Jednak nie trwają one długo: początkowo jest to kilka minut, a czas ten wydłuża się w miarę realizacji programu terapeutycznego. Bardzo ważny jest także stały kontakt ze specjalistą, który monitoruje postępy malucha i sprawdza, czy rodzice nie popełniają błędów podczas ćwiczeń.

Dlaczego płacze?

Terapeuta uciskający ciałko malucha, który płacze wniebogłosy – taki widok potrafi zaniepokoić każdego rodzica. Dlatego wiele osób ma wątpliwości, czy rehabilitacja metodą Vojty nie sprawia dziecku bólu. Jak jednak przekonują specjaliści, terapia nie jest bolesna, nie ma również negatywnego wpływu na późniejszy rozwój emocjonalny dziecka. Niemowlę płacze, ponieważ ćwiczeniom towarzyszy dyskomfort związany z wymuszaniem pozycji. Równie istotny jest fakt, że szloch malucha wywołuje niepokój rodziców, a odczucia te odbierane przez dziecko dodatkowo pogłębiają jego lęk.

Jak podkreśla w swoim opracowaniu Grażyna Dytrych (Kontrowersje wokół metody Vojty – spojrzenie terapeuty), w pierwszych miesiącach życia płacz jest jedynym kanałem komunikacji, który ma do dyspozycji niemowlę. „Niemowlęta płaczą, gdy są głodne, zmęczone, nie mogą zasnąć, płaczą podczas ubierania, szczególnie nakładania czapki. Czy powiemy wtedy, że matka jest brutalna? Przyczyn płaczu podczas terapii nie należy szukać w brutalności metody. Są niemowlęta, które płaczą podczas każdej terapii, w trakcie badania lekarskiego czy szczepienia”.

Źródło:

Grażyna Dytrych, Kontrowersje wokół metody Vojty – spojrzenie terapeuty

E. Gajewska, M. Sobieska, M. Atarowska, E. Kuncewicz, W. Samborski,Postępowanie neurostymulacyjne u dzieci z zaburzeniami funkcji układu nerwowego

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ