Pin It

Rozszerzanie diety dziecka to proces, w trakcie którego niepowodzenia zdarzają się często. Nie są one jednak na tyle niebezpieczne, aby na poważnie się tego bać. Warto jednak wcześniej dowiedzieć się jakie niespodzianki czekają zarówno rodziców, jak i dzieci.

„Szkoda, że nie pamiętam swoich własnych reakcji na stałe pokarmy, bo teraz byłoby mi zdecydowanie łatwiej rozszerzyć dietę mojego dziecka. Nauka jedzenia jest chyba trochę podobna do jazdy samochodem. Na początku jedziesz jak ślepy we mgle i trzymasz się instruktora, a dopiero później masz z tego przyjemność. Najtrudniej jest wtedy, gdy z samochodem nigdy wcześniej nie miałaś do czynienia  i nawet nie wiesz poco mu koła” – pisze z przekorą Joanna na jednym z forum. Próbując nauczyć pewnych zachowań niemowlę, w bardzo wielu przypadkach tak naprawdę sami się uczymy, bo przecież nikt z nas nie pamięta momentu, kiedy zjadł pierwszy kawałek chleba.

Potknięcie 1: Moje dziecko wie jak jeść

Zaraz po urodzeniu, naturalnym odruchem zdrowego noworodka jest ssanie piersi. Dziecko bez problemu potrafi ją zlokalizować i przy drobnej pomocy mamy prawidłowo korzystać ze zgromadzonego tam mleka. Każdy inny sposób karmienia dziecka wymaga od niego pewnych nowych zdolności. Niemowlę na samym początku swojego życia musi poradzić sobie z motoryką własnego ciała, przystosowaniem słuchu i wzroku, a także akceptacją szeregu nowych bodźców, z którymi wcześniej nie miało styczności. Niemal przez pierwsze pół rok życia, dziecko uważa, że do przetrwania na świecie wystarczy mu mleko. W zasadzie ten sposób zachowania jest uzasadniony, bo mleko dostarcza każdemu brzdącowi odpowiednią ilość kalorii i składników odżywczych do prawidłowego wzrostu i funkcjonowania. Nie łudźmy się zatem, że zdolność przeżuwania pokarmu jest wrodzoną umiejętnością. Dziecko nabywa ją dopiero około 6. miesiąca. Wcześniej jednak uczy się przeżuwania w bardzo umiejętny sposób – głównie poprzez delikatne obgryzanie, ssanie, wkładanie do ust przeróżnych przedmiotów.

Potknięcie 2: Moje dziecko pokocha nowe smaki

Część dzieci ma opory przed spożywaniem nowych produktów. Łyżeczka pełna zmiksowanej marchewki, wkładana do ust najczulszą ręką mamy może zostać potraktowana jako zbędna i… wypluta. Co wtedy? W takiej sytuacji warto na pewien czas skapitulować i spróbować podania innego produktu. W pierwszym półroczu, a nawet roku życia nowe pokarmy nie służą docelowo napełnieniu żołądka, ale przede wszystkim wprowadzeniu w świat nowych smaków. Fakt, że maluch jednak posmakuje nowego produktu wcale nie oznacza, że go połknie. Dzieję się tak dlatego, że niemowlę nie zdaje sobie sprawy, że nowy (nawet jeśli jest przyjemny) smak potrawy służy do uzupełnienia energii. Pamiętajmy, że dziecko nie ma w tej kwestii żadnego doświadczenia, bo dotychczas rolę „dostawcy” energii stanowiło tylko mleko.

Potknięcie 3: Całe czy zmiksowane?

Co do metody wprowadzanie dzieci w świat nowych smaków trwają w ostatnim czasie bardzo poważne spory. Dzieje się tak za sprawą metody BLW, która zakłada, że dziecko powinno w intuicyjny sposób wybierać to, na co ma ochotę. Taki sposób rozszerzania diety nie jest jednak akceptowany przez część rodziców, ponieważ zakłada, że dziecko samodzielnie chwyta wybrany produkt, wkłada go do ust i bez pomocy rodziców radzi sobie w nowej sytuacji. Przeciwnicy BLW uważają, że taki sposób rozszerzania diety jest niebezpieczny, ponieważ dziecko w wieku ok. 6. miesięcy nie potrafi jeszcze przeżuwać jedzenia i może się nim zadławić. Kompromisem dla tego sporu może być wykorzystanie specjalnego gryzaka z siatką, która chroni przed dostaniem się zbyt dużych kawałków pożywienia do ust dziecka.

Potknięcie 4: Jest jeszcze czas

Z przeprowadzonych badań wynika, że 17 procent rodziców zbyt późno rozszerza dietę swoim dzieciom, a aż 60 procent w nieodpowiednim czasie wprowadza do niej gluten. Na proces wprowadzania dziecka w świat nowych smaków warto popatrzeć nieco szerzej. Poza tym, że zupki, przeciery z warzyw i musy owocowe dostarczają maluchowi wartościowych składników, to również wiążą się ze zdobywaniem nowych umiejętności: jedzenie łyżeczką, picie z kubeczka, żucie, gryzienie i połykanie.

Posiłki uzupełniające wyłącznie dietę mleczną idealnie sprawdzają się także jako wprowadzenie w świat nowych konsystencji. Jeśli zdecydujemy się na tak zwany „etap papek”, pamiętajmy, że zbyt długie podawanie posiłków płynnych, o gładkiej i jednolitej konsystencji hamuje rozwój mowy.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ