Pin It

Spadł śnieg. Od kliku dni termometry wskazują kilka kresek poniżej zera. Telewizyjna pogodynka zapowiada, że zima przyszła na dobre i będzie utrzymywać się nawet przez kilka miesięcy. Z obawy przed przeziębieniem i zmarznięciem nie wychodzisz z domu. Spacer na mrozie nie wchodzi w grę. Czasami co najwyżej podejdziesz nieco bliżej okna, by popatrzeć jak mróz maluje wzory na szybie albo po to, by jeszcze bardziej podkręcić kaloryfer. Nie ruszasz się z domu, świeże powietrze łykasz tylko wtedy, gdy wietrzysz mieszkanie, ale to też nie zawsze, bo nieraz na czas wietrzenia przenosisz się do innego pokoju. Nierealne? Owszem. Twoje dziecko też by tego nie zniosło.

Zarówno dla niemowląt, jak i dla starszych dzieci spacery są istotnym elementem w ich pielęgnacji i powinny być obowiązkową pozycją w rozkładzie dnia o każdej porze roku. Zimowy spacer w niemowlakiem (zwłaszcza jeżeli są to w ogóle jego pierwsze spacery w życiu) wymaga jednak szczególnego przygotowania. Maleństwo trzeba najpierw oswoić z chłodnym powietrzem, co ma mu zapewnić tzw. werandowanie.

Werandowanie

„Instrukcja” werandowania opiera się w zasadzie na trzech punktach:

1) ubrać dziecko tak, jak na spacer
2) otworzyć okno w pomieszczeniu, w którym znajduje się dziecko
3) każdego dnia przystawiać wózek z dzieckiem coraz bliżej okna i na coraz dłużej.

Początkowo werandowanie powinno trwać ok. 5-10 min, a można je rozpocząć ok. 3 tygodnia życia dziecka. Z każdym dniem czas werandowania można przedłużać, a po upływie tygodnia werandowania można wyjść na pierwszy wspólny spacer.

Pierwszy spacer z noworodkiem

Lekarze zalecają, by na zimowy spacer z niemowlęciem wybrać się w czwartym tygodniu jego życia. Przez pierwsze pół roku życia można wychodzić na dwór, gdy temperatura sięga do -5°C. Gdy maluch ukończy 6 miesięcy można spacerować nawet, gdy termometry wskazują -10°C. Lepiej jednak nie fundować maleństwu dwugodzinnego spaceru z przerwą na zrobienie zakupów w markecie. Spacery – podobnie jak werandowanie – początkowo powinny być krótkie (ok. 15-20 min), ale wraz z każdym wyjściem na dwór można je stopniowo wydłużać. Idąc na spacer lepiej nie starać się też „przy okazji” załatwiać innych spraw, typu zakupy – to tylko naraża malca na skoki temperatury i prowadzi do tego, że łatwiej może się spocić, a co za tym idzie (wraz z wyjściem z ciepłego sklepu na zewnątrz) – złapać infekcję. Najlepiej planować też trasy blisko swojego miejsca zamieszkania, bez konieczności korzystania z komunikacji miejskiej.

Idealną pogodą na zimowy spacer jest chłodny, ale słoneczny i bezwietrzny dzień. Jeżeli za oknem mocno prószy śnieg albo wieje silny wiatr, lepiej pozostać w domu.

Spacer na mrozie z niemowlakiem – zanim wyjdziecie z domu…

Samo wyjście na dwór, czas trwania spaceru i temperatura za oknem to jeszcze nie wszystko. Nim wyjdziecie z domu, sprawdź pieluszkę i nakarm malca, posmaruj jego twarz kremem ochronnym i poczekaj aż się wchłonie. Jeżeli zamierzasz spacerować z dzieckiem w wózku, to pojazd również trzeba odpowiednio przygotować na to wielkie wyjście. Na dnie gondoli można położyć kocyk, który będzie stanowił dodatkową warstwę chroniącą przed zimnem, spakuj folię przeciwdeszczową (nigdy nie wiadomo, kiedy się przyda), wyposaż wózek w zimową osłonkę, sprawdź czy wszystkie elementy (zwłaszcza hamulce) prawidłowo działają (więcej na temat wózków na zimę można przeczytać tutaj). Oczywiście jedną z najważniejszych kwestii podczas spacerowania jest także ubieranie dziecka, co w przypadku niemowlęcia, które przebywa na dworze w wózku, sprowadza się do zasady ubierania na cebulkę, jednak o jedną warstwę więcej niż osoba dorosła.

Spodnie dla niemowlaka (2).png

Sprawdź jeszcze: Noszenie w chuście zimą

Nie zapominaj o sobie!

Trudno, by spacer się udał, jeżeli mama czy tata nie ubrali się wystarczająco ciepło, buty grzęzną im w śniegu, a dłonie w cienkich rękawiczkach przywierają do rączki wózka. Lepiej nie zabierać dziecku możliwości przebywania na świeżym powietrzu nieco dłużej tylko dlatego, że rodzice w trosce o dobro maleństwa, zapominają o własnym komforcie. Tym bardziej jeżeli producenci wózków dostarczają takie dodatki jak np. mufki, czy uchwyt na kubek termiczny z ciepłym napojem.

Polecamy: Akcesoria do wózków

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

1 KOMENTARZ

  1. Co kraj to obyczaj. Mój pierwszy syn urodził się w Norwegii gdzie po trzech czterech werandowania wyszliśmy na pierwszy spacer. Gdy miał 4 miesiące spacerowałam z nim po dwie godziny przy – 10 stopniach lub spał przy otwartym balkonie (drzemki takie zaliczał dopóki chciał spać w dzień ) i do trzeciego roku życia gorączkę miał raz i to jeden dzień a jakaś DELIKATNA infekcja złapała go może trzy razy. Tam w przedszkolach podczas mrozów leżakowanie odbywa się rownież na dworze i dzieci tam są mocno zahartowywane ( nie raz widziałam rodziców cieplej ubranych od niemowlaków ). Teraz mam drugiego synka i ten system stosuje oraz polecam nie tylko w ramach hartowania bo rozwój płuc jest też niezwykle ważny i odbywa się najlepiej na świeżym powietrzu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ