Pin It

Spowijany był sam Aleksander Wielki, Jezus i Juliusz Cezar. Niemowlęta z Algierii spowijano, by chronić je przed złymi duchami oraz wiatrem, a tybetańskie niemowlęta ciasno owijano w koce. Spowijanie to prosty i bezpieczny sposób, aby uspokoić noworodka, który z równym powodzeniem można stosować również dzisiaj.  Warto jednak uważać, aby nie zaburzyć rozwoju psychoruchowego dziecka. 

Spowijanie polega na zawijaniu noworodka w kocyk lub rożek razem z kończynami. Tak zawinięte dziecko ma ograniczoną swobodę ruchów, czyli doświadcza stanu podobnego z okresu ciąży, a zwłaszcza jej późnego etapu, kiedy w brzuchu mamy nie było zbyt wiele miejsca na to, by się poruszać. – W brzuszku dziecko było mocno ściśnięte i jeżeli nagle po porodzie ma ono możliwość się rozprężyć,  to czasami reaguje na to płaczem i niepokojem – wyjaśnia Gabriela Eliasz-Łukasiewicz, specjalista fizjoterapii i rehabilitacji.

Ciasne zawijanie niemowlęcia można praktykować już od pierwszych chwil jego życia. „Spowijanie dostarcza twojemu dziecku poczucia ciepła i bezpieczeństwa, a na dodatek powstrzymuje je przed przypadkowym uderzeniem się i jeszcze większym rozdrażnieniem” – pisze w swojej książce „Najszczęśliwsze niemowlę w okolicy” Harvey Karp.

– Łatwiej jest wyciszyć dziecko przez umiejętne spowijanie. Oznacza to, że dziecko może być zawinięte, ale nie za mocno i nie przez cały czas. Można zawinąć maleństwo w pieluszkę czy lekki kocyk przed zaśnięciem aby je wyciszyć, ale równie dobrze można je mocno przytulić – mówi Gabriela Eliasz-Łukasiewicz. – W czasie własnej aktywności nie należy jednak ograniczać jego ruchów. Poznawanie swojego ciała przez ruch rąk i nóg skutkuje nowymi umiejętnościami i ten etap rozwoju nie powinien być ograniczany poprzez spowijanie – dodaje.

O tym, by nie ograniczać ruchów dziecka, a przede wszystkim nie wymuszać na nim innej pozycji, niż naturalna mówi też Ewa Janiuk, położna:

– Normalnym sposobem funkcjonowania noworodka jest pozycja embrionalna, czyli przykurczone rączki i nóżki oraz przyciągnięta główka. Powinno się uszanować to, że maluszek przez pierwszy miesiąc życia jest jak pąk kwiatu, który stopniowo, powoli zaczyna rozkwitać – mówi Ewa Janiuk.

Według położnej, metoda spowijania, która była stosowana w okresie międzywojennym i po wojnie, gdzie noworodki były od góry do dołu zawijane niemal jak mumie, jest metodą niewłaściwą. Jest to działanie wbrew naturze, ponieważ dla noworodka wyprostowanie kończyn nie jest czymś naturalnym.

Jak zatem spowijać właściwie?

– Jeżeli dziecko będzie zachowywało pozycję naturalną, czyli embrionalną, to spowijanie jest jak najbardziej wskazane – mówi Ewa Janiuk.  – W sytuacji, gdy noworodek zaczyna rozluźniać mięśnie, to równocześnie okazuje się, że zaczyna odkrywać prawa grawitacji – rączki i nóżki opadają, co automatycznie powoduje odruch moro, działają wówczas wszystkie odruchy powodujące napięcie dziecka, a tym samym będzie ono próbowało wrócić do pozycji, która jest dla niego znana i bezpieczna. Będzie to prowadziło do utrzymywania przetrwałych napięć u dziecka – tłumaczy położna.

Przy spowijaniu powinno się wykorzystać tę pozycję, która jest dla noworodka znana i jest do niej przyzwyczajony. Zdaniem położnej – efekt o jaki nam chodzi, otrzymamy wtedy, gdy zapewnimy dziecku otulenie w postaci gniazdka, czyli podtrzymywanie rączek i nóżek przed tym, aby nie opadały na skutek grawitacji. – Chodzi o spowijanie takie, które daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, ale nie powoduje, że ograniczamy mu możliwość normalnego rozwoju psychomotorycznego – dodaje.

Konsultacje:

Ewa Janiuk, położna

Ewa Janiuk położna

Gabriela Eliasz-Łukasiewicz, fizjoterapeutkaGabriela Eliasz-Łukasiewicz fizjoterapeuta

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

3 KOMENTARZY

  1. spowijanie jest cudowne!:) U nas to się okazał najlepszy uspokajacz słoneczka naszego:) do otulania fajne są otulacze bambusowe, my mamy superro z lullalove, genialny:) bambus to w sumie chyba najlepsza tkanina, bo dobrze trzyma temperaturę ale nie przegrzewa i oddycha.

  2. […] Żeby nie było, da się to zrobić prawidłowo. „Efekt o jaki nam chodzi, otrzymamy wtedy, gdy zapewnimy dziecku otulenie w postaci gniazdka, czyli podtrzymywanie rączek i nóżek przed tym, aby nie opadały na skutek grawitacji. – Chodzi o spowijanie takie, które daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, ale nie powoduje tego, że ograniczamy mu możliwość normalnego rozwoju psychomotorycznego – dodaje położna”. [2] […]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ