Pin It

Dzieci błyskawicznie wyrastają z butów i ciągle musimy kupować im nowe. Jak uniknąć przykrych niespodzianek? Jak kupować buty dla dziecka?

Mierz stopę

Jeśli kupujesz buty pod nieobecność dziecka, koniecznie zmierz mu stopę przed zakupami. W przypadku kilkulatków fakt, że jeszcze pół roku temu nosiły rozmiar 14, może być dawno nieaktualny.  Jeśli jedna stopa jest nieco większa (to się zdarza, gdy maluch szybko rośnie), kupujmy obuwie w rozmiarze dopasowanym do tej większej. Najlepiej jednak zabrać malucha do sklepu i zapytać go, czy jest mu w butach wygodnie. Pamiętajmy przy tym, by dziecko miało na stopach takie skarpetki, jakie nosi na co dzień. W przeciwnym razie możemy wyjść ze sklepu z kaloszami, które świetnie sprawdzają się na grubych skarpetach, ale przy zwykłych, które dziecko nosi na co dzień, niemiłosiernie obcierają stopę. Podobnie jest z sandałami, które nosi się przecież na bosą stopę i mogą obcierać oraz butami zimowymi, które pasują na nogę ubraną w cienką skarpetkę, jednak przy pierwszej próbie założenia ich na stopę okrytą zimową skarpetką okazuje się, że są za małe. Po zdjęciu butów przyjrzyjmy się stopom malucha w poszukiwaniu zaczerwienienia. W tym miejscu prawdopodobnie w przyszłości pojawi się bolesne obtarcie.

Marsz do ortopedy!

Zanim kupimy buty warto pamiętać, że nieleczone wady ortopedyczne mogą wyrządzić wiele szkód w rozwoju malca. Najprostszy test na to, czy wszystko jest w porządku ze stopą, to odciśnięcie jej w mokrym piasku lub na posadzce. Czy stopa wygląda „normalnie”? A może całe śródstopie jest odciśnięte lub wręcz przeciwnie – tylko jego część? Jeśli tak, konieczna będzie wizyta u ortopedy. Innym sposobem na sprawdzenie, czy wszystko w porządku, jest inspekcja podeszew obecnych butów dziecka. Jeśli przecierają się w dziwnych miejscach (na śródstopiu, bardzo mocno na pięcie), może to być sygnał, że maluch ma problem z np. płaskostopiem. Choć przygotowane przez ortopedę buty słono kosztują, musimy to potraktować jako inwestycję w zdrowie dziecka i kupić przynajmniej jedną taką parę obok zwykłych sandałów czy kaloszy. Możliwe też, że ortopeda zaleci jedynie specjalne wkładki – wtedy koszt będzie mniejszy, a dziecko będzie się prawidłowo rozwijało.

Gdzie je kupić?

Na koniec nieco o miejscach, w których kupujemy buty. W wersji o ograniczonym budżecie można rozejrzeć się za zaprzyjaźnionymi mamami, które chętnie oddadzą tylko kilkakrotnie noszone kalosze po swoim dziecku. Warto sprawdzać także w sklepach sieciowych, takich jak H&M czy Zara. Dziecięce obuwie bywa tam stosunkowo tanie, a  kupione tam sandały nie powinny zaszkodzić stopie. Przy większym budżecie możemy udać się do specjalistycznego sklepu dziecięcego, którego buty mają wszystkie wymagane atesty. Obecnie można już kupić nawet buciki ekologiczne, do których nie użyto szkodliwych chemikaliów! Najbardziej wystrzegajmy się butów „bazarowych” lub „marketowych”. Wykonane są z niskiej jakości gumy czy plastiku i niemal na pewno będą podrażniać stopę. Często możemy to łatwo sprawdzić; wystarczy powąchać taki but, by poczuć nieprzyjemny zapach taniej i toksycznej gumy. Mimo niskiej ceny, nie warto po nie sięgać. Z rezerwą podchodźmy też do butów z lumpeksu. Stopa każdego dziecka jest inna i powinna móc dopasować się do buta. Poza tym sprzyja to rozwojowi chorób skóry.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ