Pin It

Karmienie piersią nie jest obowiązkiem – jest zaleceniem, a to zasadnicza różnica. Zarówno karmienie, jak i niekarmienie piersią nie może być powodem do wyrzutów sumienia. Skąd, w takim razie biorą się wszystkie „groźby” pod adresem mam „butelkowych”? Czym jest terror laktacyjny?

Bez piersi nie oznacza bez naturalnego mleka

Powodów, przez które kobieta nie może przystawiać dziecka do piersi jest niewiele. Najczęściej taka sytuacja spowodowana jest przez chorobę zakaźną lub nieprawidłową laktację. Momentami wina leży też po stronie dziecka, kiedy zaburzony jest u niego odruch ssania (tak bywa zwłaszcza u wcześniaków, u których odruch ssania nie zdążył się jeszcze w pełni wykształcić). W tych konkretnych przypadkach, pomimo dobrych chęci, nic nie jesteśmy w stanie zrobić. Niestety presja otoczenia, powoduje, że zamiast cieszyć się z faktu przyjścia dziecka na świat, nieustannie powtarzamy sobie: „jesteś złą matką”. Definicja złej matki z pewnością nie uwzględnia kobiety, który z powodów zdrowotnych – czy to swoich, czy dziecka – nie może karmić piersią. W takiej sytuacji, nie można również myśleć, że pozbawienie dziecka matczynej piersi jest równoznaczne z pozbawieniem go naturalnego pokarmu. Mleko zawsze może być odciągane z piersi za pomocą laktatora. Z pomocą tego urządzenia bez problemu, można na bieżąco ściągać i magazynować pokarm dla dziecka. Laktatory umożliwiają również utrzymać prawidłową laktację nawet przez kilka miesięcy, więc jeśli bardzo zależy nam na tym, aby w butelce znalazło się naturalne mleko mamy, nie istnieje inny sposób na jego pozyskania, niż laktator.

Pierś – nie tylko sama przyjemność

„Próbowałam, ale się nie udało”, „Próbowałam, ale kosztowało mnie to zbyt wiele wysiłku” – mówią mamy, które postanowiły zastąpić własną pierś i pokarm butelką oraz mlekiem modyfikowanym. Słowo „próbowałam” pojawia się w takich wypowiedziach bardzo często i oznacza przede wszystkim to, że większość mam nie zakładała od początku ciąży, że będzie karmić tylko butelką. W monecie, kiedy kobieta źle czuje się podczas karmienia; odczuwa ból, dyskomfort fizyczny i psychiczny – dziecko również czuje jej stres. Karmienie piersią to również czas, kiedy między kobietą, a jej dzieckiem tworzy się szczególna więź. Nie jest to jednak jedyna forma, która może zapewnić bliskość matki i dziecka. Współcześnie, większość badaczy w tej kwestii powołuje się na „teorię przywiązania”, którą sformułował John Bowlby. Z punktu widzenia teorii Bowlby’iego, karmienie nie spełnia dominującej roli w procesie powstawania więzi. Badacz stwierdził również, że jeśli relacja przywiązania jest problematyczna, czyli dziecko zostaje oddzielone od opiekuna, jest pozbawione możliwości zaufania konkretnej osobie lub wychowywane jest w rodzinie patologicznej, jego rozwój może być zaburzony zdecydowanie bardziej, niż tylko w czasie odstawienia od piersi. Z punktu widzenia  Bowlby’iego, głównym zadaniem matczynej piersi jest zaspokojenie podstawowej potrzeby dziecka, czyli jedzenia.  Potrzeba bliskości może być zatem zaspokojona na wiele innych sposób.

„Terror laktacyjny” dla wielu mam rozpoczyna się już w szpitalu. Kobieta, po trudach porodu, staje przed zadaniem nakarmienia dziecka. Problem zaczyna się w momencie, gdy kobieta nie radzi sobie i nie otrzymuje pomocy ze strony szpitala. Wiele kobiet decyduje się na poród w takim, a nie innym szpitalu tylko dlatego, że w standardzie jego wyposażenia jest profesjonalny laktator, a opinia innych mam głosi, że „nikt do niczego nie zmusza”.

Co na to ojciec?

Niestety, wiele kobiet podczas decyzji o wyborze sposobu karmienia dziecka, jest zdana tylko na siebie. Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Bridge of Allan Health Centre  w Szkocji, ojcowie praktycznie nie wiedzą w jaki sposób wspierać swoją partnerką, bo ich wiedza w tym temacie jest bardzo wąska. Problem ten bardzo często wynika z faktu, że mężczyzn nie ma kto w tej kwestii doszkalać. Nie są oni również informowani w szpitalu o tym, w jaki sposób u matki ich dziecka powstał problem z karmieniem piersią i jakie są jego przyczyny. W rezultacie nieświadomi ojcowie, w bardzo łatwy sposób mogą ulec sugestiom i dodatkowo wzbudzać poczucie winy u kobiety, zamiast okazać jej pełne wsparcie i – co najważniejsze – zainteresowanie.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ