Pin It

Małe dzieci wprost uwielbiają spokojne, jednostajne bujanie. Doskonale ono wpływa na usypianie. Dlaczego kołysanie działa na maluchy tak skutecznie? I jakie są na nie sposoby?

Dziecko w brzuchu otoczone jest płynem, więc unoszenie się w wodzie jest dla niego jak najbardziej naturalne. W wodach płodowych maluch kołysze się, robi fikołki i podskakuje. Również gdy mama wykonuje najdrobniejszy ruch, dziecko odczuwa go jako kołysanie i wibrację. Przez dziewięć miesięcy nagłe wstrząsy towarzyszą mu codziennie, nie dziwne więc, że trudno jest się od nich odzwyczaić po przyjściu na świat. Monotonny ruch usypia i uspokaja zapłakanego malucha, a bliskość rodzica dodatkowo pomaga się uspokoić.

W jakim tempie?

Kołysanie ma jeszcze jeden plus – pobudza mózg i ciało dziecka do wzmożonej aktywności. Pomaga zapanować nad równowagą, co w przyszłości będzie miało znaczenie w nauce raczkowania i chodzenia. Naukowcy wyliczyli, że najkorzystniejsze jest bujanie z częstotliwością ok. 70 ruchów na minutę, czyli tyle, ile razy przeciętnie bije serce. Dziecko przyzwyczaiło się do odczuwania takiej częstotliwości w brzuchu mamy i chętnie powróci do tych wspomnień, choćby dzięki kołysaniu. Poleca się przy tym kołysanie od tyłu do przodu, w przeciwieństwie do kołysania na boki, które nie każdy maluch lubi. Najlepiej jest nie zmieniać rytmu, bo właśnie o jednostajność tu chodzi. Przeciętny maluch wymaga kołysania przez kilka-kilkanaście minut, po których robi się spokojniejszy i w końcu usypia.

W hamaku czy w koszyku?

A co zrobić, jeśli nie mamy już siły (lub czasu) na bujanie dziecka na rękach? Na szczęście istnieje wiele alternatywnych sposobów. Najnowszym z nich jest hamak (certyfikowane hamaki dla niemowląt kupisz tutaj), w którym można spokojnie ułożyć malutkie dziecko i zająć się np. czytaniem książki. W sklepach z akcesoriami dziecięcymi można też kupić domowe huśtawki, bujane łóżeczka czy foteliki. Świetnym sposobem, który pozwala odpocząć również mamie, jest… fotel bujany. Porusza się on samoistnie, więc mama nie musi zużywać energii na bujanie dziecka, a wręcz może się razem z nim zdrzemnąć. Można też ułożyć maluszka pośród poduszek i pościeli w koszyku i delikatnie nim bujać. Niektórzy rodzice chętnie zabierają też dzieci na przejażdżki samochodowe, bo dzięki jednostajnemu szumowi silnika i kołysaniu część dzieci usypia wyjątkowo szybko.

Przesiadka na huśtawkę

Potrzeba bujania znika zwykle około pierwszego roku życia. Niekiedy dziecko specjalnie przedłuża konieczność noszenia go na rękach bo… po prostu bardzo to lubi. Płacze i wierci się, gdy mama nie chce go w ten sposób przytulić. Jedynym wyjściem jest w tym przypadku stopniowe odzwyczajanie dziecka – poprzez kładzenie go na ziemi i np. próby zainteresowania zabawką lub książeczką. Można też zacząć chodzić z nim na plac zabaw, gdzie pobujać można się na przystosowanych dla najmłodszych huśtawkach. Warto zwrócić uwagę na dziecko, gdy samo bawi się na podłodze. Jeśli kiwa się rytmicznie, może to oznaczać, że czuje się opuszczone i zaniedbane, może przytrafiło mu się coś nieprzyjemnego – koniecznie należy poświęcić mu więcej uwagi. Dzieci, które podczas bujania w ramionach mamy wybuchają płaczem i są przerażone, mogą mieć problemy z błędnikiem i utrzymaniem równowagi – potrzebna będzie wizyta u lekarza.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ