Pin It

Wybór placówki, w której na cały dzień zostawimy nasze dziecko, to jedna z poważniejszych kwestii. I to odwieczne pytanie – żłobek prywatny czy państwowy? Wokół żłobków narosło jednak w ostatnim czasie sporo mitów. Jakich?

Żłobek państwowy jest darmowy, a więc zawsze tańszy od prywatnego

MIT

Niestety, obecnie żłobki państwowe zgodnie z prawem mogą kosztować miesięcznie nawet ok. 350  złotych – najczęściej płaci się ok. 2 – 4 zł za każdą godzinę pobytu dziecka.  To nie koniec! Dodatkowo, mają prawo pobierać opłatę za posiłki – do 5,96 zł dziennie. Razem opieka nad dzieckiem w państwowym , „bezpłatnym” żłobku kosztuje więc nawet 600 złotych miesięcznie. Choć np. w Warszawie to wciąż nawet dwukrotnie mniej, niż wynosi opłata za żłobek prywatny, już w Rzeszowie czy Białymstoku można znaleźć prywatną placówkę czynną od 7:00 do 18:00 z zajęciami ruchowymi, edukacyjnymi, plastycznymi i wyżywieniem za 650 czy 550 złotych.

Żłobek państwowy jest niebezpieczny, dochodzi tam do patologii

MIT

Rzeczywiście, w państwowych żłobkach jest zwykle większa „dyscyplina” i mniej rozrywek. To znaczy, że od dziecka oczekuje się, że będzie odpoczywać wtedy, gdy jego koledzy i jeść o ustalonych porach. W żłobku prywatnym niekiedy na dwoje dzieci przypada jedna opiekunka, co pozwala prowadzić niemal indywidualny tryb zajęć. Jednak śledząc doniesienia o patologiach, do jakich dochodziło w ostatnich latach w Polskich placówkach, żłobki państwowe wcale nie przodują! Afery wykrywane w żłobkach prywatnych i państwowych rozkładają się mniej więcej po równo. Klubiki malucha , choć często drogie, więc teoretycznie powinny zapewniać najlepszą opiekę, niekiedy operują dyskusyjnymi, „autorskimi” metodami, bo nikt nie ma nad nimi kontroli. Z kolei żłobek państwowy podlega bezpośrednio burmistrzowi miasta, jednak z uwagi na oszczędności i ilość dzieci bywa, że nie zapewnia dostatecznej opieki pojedynczym maluchom.

W żłobku prywatnym jest lepsze jedzenie

PRAWDA

Wielu z nas do dziś nie może zapomnieć o rozgotowanych, mlecznych brejach z kożuchem, do których zmuszano nas w żłobku lub przedszkolu. Oczywiście państwowym. W tym prywatnym rodzice mogą proponować własne rozwiązania, a w większości przypadków dyrekcja uwzględnia gust dzieci. Jeśli nie – zawsze można zmienić żłobek… W żłobku państwowym nie ma tego luksusu – miejsc jest mało, „racje żywnościowe” skąpe, więc obsługa wie, że wielu rodziców nie może sobie pozwolić na zabranie dziecka ze żłobka tylko dlatego, że nie odpowiada mu jadłospis.

W żłobku prywatnym rodzice mają większą kontrolę nad planem dnia

PRAWDA

Wśród prywatnych placówek mamy do wyboru ekologiczne, katolickie, językowe, muzyczne czy ruchowe – to sprawia, że rodzice mogą być spokojni o to, że dziecko w czasie dnia będzie zajmowało się wybranymi przez nich aktywnościami. W żłobku państwowym nie ma tego wyboru – maluch robi to, co wszyscy. Mimo to, nie każdy żłobek prywatny równie mocno przykłada się do tego, by zapewnić dzieciom atrakcje, dlatego przed zapisaniem dziecka warto zasięgnąć porady innych mam.

Żłobek państwowy to „przechowalnia”

MIT/PRAWDA

Definicja żłobka pochodzi jeszcze z czasów PRL i zgodnie z nią żłobek to „zakład opieki zdrowotnej”. To oznacza, że ma głównie „przechować” dzieci w możliwie dobrym zdrowiu od rana do wieczora, gdy rodzice wracają z pracy. To sprawia też, że aby zatrudnić np. psychologa czy instruktora konkretnych zajęć, dyrektor żłobka musi omijać przepisy, które nie zakładają, by dwuletnim dzieciom przydała się tego typu opieka. Oczywiście, zdarzają się porządne i rozwijające żłobki państwowe, ale wciąż jest ich jak na lekarstwo.

Nie wiemy nic o osobach, które prowadzą żłobek prywatny

PRAWDA

W zeszłym roku we Wrocławiu zarejestrowane było 31 prywatnych żłobków. Jednak jadąc przez miasto możemy zauważyć dwa razy tyle reklam placówek dla najmłodszych dzieci. Jak to możliwe? Proces rejestracji żłobka w gminie dla niektórych jest zbyt uciążliwy, dlatego omijają go, zakładając „klub malucha”, „świetlicę” czy „centrum zabaw”. Decydując się zostawić w nich dziecko musimy zdać się wyłącznie na swoje odczucia i np. kontrolę dyplomów pań zajmujących się maluchami. Nawet zarejestrowane prywatne żłobki nie są kontrolowane stale – gmina sama ustala, jak często będzie je wizytować i zgodnie z prawem może być to np. raz do roku. Założyciel żłobka nie musi być przy tym pedagogiem – wystarczy, by miał np. wykształcenie pielęgniarskie i zatrudniał odpowiednio wykwalifikowaną obsługę. To sprawia, że powinniśmy szczególnie uważnie przyglądać się miejscu, do którego posyłamy dziecko.

Żłobek to jedyna alternatywa

MIT

Zrozpaczeni rodzice marzą o żłobku państwowym, a gdy nie mają na niego szans, wybierają drogi, prywatny. Ale to nie jedyna alternatywa. Choć opiekunka kosztuje zwykle więcej, niż żłobek, niektóre panie łączą te dwie formy opieki, opiekując się kilkorgiem dzieci jednocześnie. Mają np. dwójkę dzieci własnych, a dodatkowo zajmują się dwójką maluchów sąsiadów, co pozwala dzielić koszty. Jeśli dobrze znamy taką osobę, to doskonały sposób na tanie, sprawdzone i elastyczne miejsce opieki nad dziećmi. Można również legalnie założyć żłobek domowy – uczęszcza do niego do 10 maluchów i również jest to rozsądna alternatywa dla przepełnionych żłobków publicznych. Ciekawy jest pomysł, od którego zaczęła działalność organizacja Nasze Małe Mazowieckie Przedszkola. Rodzice, mieszkańcy podwarszawskiego Zalesia, nie mieli w pobliżu placówki dla dzieci. Ustalili więc dyżury: w poniedziałki zawozili dzieci do mamy jednego z nich – pani plastyk, która cały dzień zajmowała je rysowaniem i malowaniem. We wtorek dzieci spędzały czas u babci jednego z maluchów, oglądając bajki i wspólnie gotując. W środę i następne dni dyżury przejmowali kolejni rodzice. To dobry sposób na zorganizowanie opieki nad dzieckiem nawet, jeśli brak nam funduszy i mieszkamy w małej miejscowości.

Jeśli uważasz ten artykuł za przydatny, podziel się nim z innymi.
Pin It
Pozostań też z nami w kontakcie:
- Polub nasz fanpage na Facebooku, a będziesz na bieżąco z najnowszymi artykułami i ciekawostkami ze świata parentingu
- Śledź nas na Instagramie. Znajdziesz tam ciekawe akcesoria dla dzieci, wartościowe książki i relacje z miejsc, w których bywamy :)
- Zapisz się do naszego newslettera. Jako pierwsza/pierwszy otrzymasz dostęp do najnowszych artykułów, konkursów i różnorodnych bonusów.

3 KOMENTARZY

  1. Moje dziecko chodziło do prywatnego przedszkola w Krakowie p.w. Matki Bożej Brzemiennej – wybierając przedszkole dla mojej wrażliwej i bardzo nieśmiałej córki przede wszystkim słuchałam opinii innych rodziców, nie było dla mnie ważne czy to bedzie prywatne czy publiczne. Najważniejsze jest to co oferuje nam placówka i jak nasze dziecko będzie się tam czuło.

  2. Ja postawiłam na żłobek prywatny.
    Jednak to jest lepszy wybór, bo też jest inne nastawienie i podejście opiekunek.
    Moje dziecko chodzi do Klub Maluszka Łączka Bączka w Szczecinie.
    Cieszę się, że udało mi się tak dobrze wybrać.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ